[IT] Val Venegia 📷
Rowerowy przerywnik w drodze na Istrię 🙂 Zupełny spontan wypatrzony na mapie w czasie postoju. Pogoda nie rokowała najlepiej ale kto nie ryzykuje ten ponoć szampana nie pije 😉 Ruszam sam licząc, że zdążę przed opadem.

Rowerowy przerywnik w drodze na Istrię 🙂 Zupełny spontan wypatrzony na mapie w czasie postoju. Pogoda nie rokowała najlepiej ale kto nie ryzykuje ten ponoć szampana nie pije 😉 Ruszam sam licząc, że zdążę przed opadem.

Safiental miałem okazję poznać skiturowo, a że to rzut beretem od Versam gdzie kończy się pływanie odcinka w kanionie to aż prosiło się by tam wrócić na rowerze.

Wczorajszy wieczorny plan na dziś celował w Forcella del Nevaio (2670m). Wycena harda bo “ZS+” ale tak naprawdę to ostatni dzień wyjazdu i liczyliśmy na szybką i łatwą turę tylko do dobrze widocznego z doliny Rifugio Fonda-Savio.

Powyżej Dreizinnenhütte / Rifugio Locatelli wznosi się Sextenstein / Sasso di Sesto. Przy wycenie trudności na “WS-” to był “Plan A” na dziś. Planem B było dojście przynajmniej do Dreizinnenhütte. Było 🙂

To jedna z tych tur na których plan A albo idzie … na spacer albo traci na atrakcyjności. W tym przypadku poszło o to drugie, ale nie będę uprzedzał faktów 😉

Dolomity nie miały w tym sezonie dobrego PR z powodu relatywnie niskich nawet jak na tę zimę opadów śniegu. Jednak jeden film opublikowany na YT cokolwiek zmienił moją perspektywę na ten temat. A, że chciałem tu wrócić …

W ubiegłym sezonie odwiedzając z Piterem tę dolinę i Glockhauser nie mieliśmy szczęścia do pogody. Weißseejoch to inna propozycja na poznanie tej części Langlauferer Tal / Vallelunga. Pogoda tym razem zdecydowanie bardziej dopisuje.

Kälberberg takie nie wiadomo do końca co, coś co się wybrzusza na grani opadającej z Muntpitschen (3162m). Tura łatwa, w sam raz po wczorajszej wyrypie. A że idzie granią to i jest widokowa.


Meteo na dziś znów rokuje a widoki z pokoju w schronisku zdają się je potwierdzać. Celujemy w Tiroler Scharte jako część większej tury. Jeszcze nie wiemy, że w jej końcówce dostaniemy w kość 😉