[AT] Tisenjoch / Giogo di Tisa (3188m) 📷

Wczoraj ekipa się podzieliła – Lubi, Żenia i Sławek idą do winterraumu w Similaunhütte. Ja jakoś nie mam przekonania, że po zrobieniu łącznie 16oo metrów podejść będę następnego dnia do użycia 🙁 Zostaję na dole by się lepiej zregenerować.

Efektem ubocznym pobudki o 4:3o jest to, że raz trzeci w życiu z rana na turze odpalam czołówkę. Jak już świta to widok w dół doliny jest taki jak powyżej.

Niederjoch (3012m) jeszcze nie nabrała kolorów 🙂

Wczorajszy Similaun – to to coś co wystaje znad lodowca w centrum kadru 🙂

Gdzieś tam jest Tisenjoch, śnieg oczywiście zabetonowany, ale harszle zbyteczne.

Jak mi się ten Ötztal widokowo niespecjalnie podoba, to przyznam, że ta panorama naprawdę cieszy moje oczy. Można zapomnieć, że większość szczytów dookoła przypomina kupę gruzu.

Do przełęczy już niedaleko.

Dopiero podchodząc do tego … czegoś zorientowałem się w jak ważnym miejscu jestem 🙂 Tisenjoch = Ötzi.

Ładnie tam.

Fineilspitze (3514m).

Similaun z tej perspektywy prezentuje się naprawdę zacnie.

Trzeba wracać, nawet odnajduję przyjemność w zjeździe takim terenem. Bo poranne betony o 8:oo nadal są betonami.

Pogoda na dniach siądzie.

Ale jeszcze nie dziś. Nam dane były trzy dni lampy za co Otztalowi dziękuję 🙂

W Norwegii owce, tutaj kozy 🙂