[RO] Omului (1932m)
Widoczność już na poziomie cabany była może na 1oom. Do tego odwilż na całego i dla mnie skiturowa nowość: deszcz na turze 🙂 🙁 To zdjęcie jest jedynym jakie zrobiłem na tym wyjściu.

Widoczność już na poziomie cabany była może na 1oom. Do tego odwilż na całego i dla mnie skiturowa nowość: deszcz na turze 🙂 🙁 To zdjęcie jest jedynym jakie zrobiłem na tym wyjściu.

Dzień najgorszej pogody wykorzystujemy by przenieść się na Pasul Rotunda (1271m) a nawet wyżej bo do Cabany Croitor. Poranek jest o tyle pozytywny, że coś widać. Jest na sporym plusie a sądząc po chmurach z widocznością będzie dziś kiepsko.

Lepsza prognoza to i plany ambitniejsze. I tylko moja gapowa wtopa o poranku psuje start. W planach była graniówka od Galațului do Șaua Gărgălău. Chłopaki poszli, ja spróbuję do nich dofoczyć jak ogarnę to o czym zapomniałem na dole : (

Skiturowy debiut w Rumunii. Wypadło na Góry Rodniańskie w okolicy Borsy. Na rozruchowy dzień wybraliśmy Gărgălău przez Muscetę. Pomysł nie najgorszy i w sumie prosty do wykonania, gdyby nie pogoda.

Miały być Alpy Kamnickie. Albo Karawanki. Powiedzmy na “śniadanie” i “kolację”. Bo na “obiad” miała być Istria. Tyle, że pogoda nie dała szans a cały wyjazd składał się z “obiadów”. Pozytyw taki, że w ogóle znaleźliśmy się w tych górach 🙂

Ostatki wyjazdu – ostatnia tura. Tym razem w masywie Treskavicy. Ponoć jest chatka w której można przenocować i to w zasadzie wszystko co wiemy o rejonie. W sumie wystarczy bo to co widzieliśmy po sąsiedzku było wystarczająco zachęcające.

Turę na Obalj zaczynamy w Umoliani. Tym razem nasz skład się powiększył i będzie na 5ka – znaczy czterech turowych i pies 🙂 Pies przy-kolegował się do nas na parkingu i raczej nie wyglądał na zabiedzonego. A towarzystwo lokalsa znającego teren jest zawsze bezcenne 😉

Džamija miała być taką wisienką na torcie tego wyjazdu. Szczyt może i 2ooom nie przekracza ale jest dość konkretny, dotarcie pod niego z racji dystansu czy terenu też nie jest banalne.

Bjelašnica to jedna z wyższych propozycji w okolicy (tak to urywające **** 2067m 😀 ). Szczyt ma jednak kilka zalet, ale o tym za chwilę. Naszemu pakowaniu się pod kwaterą z ciekawością przyglądają się wioskowe pieski.

Propozycja Włodka na drugi dzień pobytu to Veliko Brdo. Okolicę znał z poprzedniego tu pobytu więc optymalna logistyka była zagwarantowana : ) To co jest miłe w tej turze to to, że zaczyna się ona dosłownie spod kwatery : )