[NO] Nonstinden (1573m) 📷
Dziś ponownie uskuteczniamy styl “Bike & Hike” a pretekstem jest oczywiście długa szutrowa droga pod start dzisiejszego zasadniczego dreptania. Do upału i duchoty na podjeździe dołączają końskie muchy.

Dziś ponownie uskuteczniamy styl “Bike & Hike” a pretekstem jest oczywiście długa szutrowa droga pod start dzisiejszego zasadniczego dreptania. Do upału i duchoty na podjeździe dołączają końskie muchy.

Ciąg dalszy wodzenia po mapie w poszukiwaniu ładnych widoków na fiordy przynosi pomysł na Blåstolen. Jest też opcja by zrobić z tego hajka małą graniową pętlę 🙂

Suniemy na wschód w kierunku Åndalsnes, Myszka potrzebuje dnia restu więc zatrzymujemy się na jednym z poznanych na wcześniejszych wyjazdach parkingów. Myszka ma rest, mnie nosi 😀 Wodzenie wzrokiem po mapie przynosi pomysł: Finnan.

Dwa lata temu z powodu pogody się nie udało, nawet nie “odpaliliśmy wrotek”. Lało niemożebnie. Dzisiejszy poranek jest bezchmurny, duszny i gorący. Też niedobrze, bo dzień zapowiada się po prostu morderczo upalnie 🙁

Skłamałbym gdybym napisał że ten “hajk” był z góry zaplanowany, bo nie był 🙂 Pierwotnie chciałem by dojść do jeziora Storevatnet i tam zdecydować co dalej. Plany zmienił upał i … jak się to okazało była to świetna zmiana.

Plan na pierwszą część tego wyjazdu to dalsza penetracja Sunnmøre Alps, tym razem zaczynamy od wschodniej części tego rejonu. Eggene to jeden z najwyższych punktów na jakie prowadzi jakikolwiek szlak na tym półwyspie.

Tym razem już od rana czuć, że jesteśmy w Bergell, może nie jest tu tak strzeliście jak po Szwajcarskiej stronie, ale jest ładnie. Cel na dziś to Passo del Forno – z tej przełęczy powinny być jeszcze ładniejsze widoki.

Wczoraj deczko siadła pogoda, więc trzeba było pożegnać Szwajcarię i przez Berninapass przejechać na teoretycznie słoneczną stronę Alp. W praktyce następnego dnia mamy całkiem dużo słońca, ale też od południa niską podstawę chmur.

Skitury w okolicy Bivio chodzą już za mną od jakiegoś czasu. Tym razem była okazja by zapoznać się z okolicą i jej potencjałem w lecie.

Ridderspranget to mały rezerwat na (powiedzmy) niezbyt atrakcyjnym do spływania odcinku Sjoa. Większość turystów która się tutaj pojawi ograniczy się do przejścia nad pobliski kanion i zobaczy coś takiego: