Miłek
Jeżeli wspin w kamieniołomie może być fajny to ten w Miłku jest zdecydowanie fajny 🙂 Długie drogi, dobrze obite, fajna wystawa na jesień. Szkoda, że to ostatni raz w tym sezonie. Tym bardziej cieszy, że się wpasowaliśmy się między opadami 🙂

Jeżeli wspin w kamieniołomie może być fajny to ten w Miłku jest zdecydowanie fajny 🙂 Długie drogi, dobrze obite, fajna wystawa na jesień. Szkoda, że to ostatni raz w tym sezonie. Tym bardziej cieszy, że się wpasowaliśmy się między opadami 🙂

Madonna di Campiglio to od dziś nie tylko punkt na mapie 🙂 Oczywiście prosię się o to by się wbić w masyw Brenty, ale to nie dziś. Raz, że będzie za gorąco dwa, że bez sprzętu na ferraty to słaby pomysł.

Oeschinensee to chyba perełka Berner Oberland’u. Spodziewaliśmy się tłumów i … się nie zawiedliśmy. Co więcej – te przekroczyły nasze wyobrażenia 🙂

Kolejny punkt tego wypadu: Fälensee. Myszce z riserczu to jezioro spodobało się na tyle by je odwiedzić, mi spodobały się dominujące nad nim formacje skalne 😉

Albo jak wolisz Wasserfall-Arena Batöni. Myszka namierzyła ją jako jeden z celów do odwiedzenia na tym wypadzie, ja miałem dopasować logistykę i uzupełnić trasę tak by nie była to krótka wycieczka. Chyba się udało bo było nieco przygodowo 😉

Na Tête de Milon nie wypatrzyliśmy żadnych śladów – ani od strony schroniska ani z podejścia na Bishorn. Tak jakby wszyscy przyjeżdżali tutaj włącznie dla tego ostatniego. Trochę dziwnie bo Tete wprost się prosi o aklimatyzacyjne odwiedziny.

To ten po lewej. Jak dla mnie nie jest to ładna góra, ale to nie znaczy, że nie warto się z nią poznać 🙂 Bo warto, a przy okazji nie sprawiającego trudności technicznych wejścia przetestować sobie to i owo. Tak kondycyjnie jak i logistycznie czy szpejowo.

Pierwszy krok w kierunku sprawdzenia jak się reaguje na wysokość >4ooom można postawić w kilku miejscach. W moim i Mariana przypadku wypadł on na parkingu Zinal 🙂

Jednodniówka na na dwóch kołach zamiast czterodniówki na wodzie. Tę ostatnią jeszcze na etapie ostatnich przygotowań rozłożyła pogoda 🙁 Niemniej to był naprawdę fajny dzionek w ładnej i nowej dla nas okolicy. Do powrotu 🙂

Bardzo aktywny dzień z aparatem w ręce i w świetnym towarzystwie. I skądinąd znajomych Turbaczowych okolicach 😉