


Jest sobie Soto. To tak firma. Japońska. Specjalizująca się w kuchenkach outdoorowych. I to takich bardziej “szprytnych” przez co tu i ówdzie nagradzanych – na przykład na ISPO. W 2o2o na taką nagrodę załapał się ich kolejny palnik: Fusion Trek.

Swego czasu przed zakupem nowej czołówki miałem duuuuużą rozterkę związaną mentalnym przyzwyczajeniem się do rynkowej oferty “klasyki” proponowanej przez “czołowych producentów sprzętu outdoor”.

To prawdopodobnie będzie najkrótszy test na jaki traficie w necie: kupiłem, przez kilka godzin męczyłem, zwróciłem : ( Niestety. Niestety bo oczekiwania były spore a potrzeby niebanalne. I niestety Olympus TG-5 Tough nie zdołał tym oczekiwaniom sprostać : (

Wymyśliłem coś takiego jak powyżej. Palnik na dnie nie ma w ogóle kontaktu z obudową, u góry kielich jest złapany w trzech miejscach. W krótkich testach po naprawie palnik zachowywał się normalnie, bardziej intensywne testy polowe w przyszłym tygodniu.

No stało się : ( OmniFuel to bardzo fajny palnik – swoją drogą mój ulubiony za ekonomiczność paliwa i bezproblemowość w użyciu przy niskich temperaturach ale niekoniecznie lubiany za hałas przy pracy ; ). Konstrukcja niby prosta i piękna w owej prostocie.

… wszystkiego co się da naładować przez kabel USB. A może nawet więcej, bo w zestawie jest gniazdko zapalniczki samochodowej a to zwiększa “pole rażenia” : )

Do wpisu sprowokował mnie dzisiejszy “FB” a konkretnie podsumowanie kilku moich uwag w temacie zakupu stwierdzeniem: “No kurde Polska. Człowiek się cieszy zabawką. Jeden powie ze karty wiesza, drugi ze baterie trawi.. Ludzie więcej pozytywnego nastawienia“.

Przez ostatnie dwa sezony miałem okazję używać tych butów na swoich wypadach z kanu, a że początkowe naprawdę duże zadowolenie z zakupu z czasem przerodziło się w lekką frustrację to postanowiłem napisać kilka słów od siebie 🙂

Do ostatniego weekendu wierzyłem, że Grivel produkuje naprawdę solidne ostrza 🙂 Niestety, trzeba zmienić zdanie :((