[IT] Sirmione
Najpierw był obrazek kupiony na flomarku. Później było śledztwo gdzie to mogło być namalowane. Jeszcze później przez przypadek w jakimś albumie trafiłem na jakby znajome zdjęcie 😉 A ostatnio była okazja by być tam osobiście 😉

Najpierw był obrazek kupiony na flomarku. Później było śledztwo gdzie to mogło być namalowane. Jeszcze później przez przypadek w jakimś albumie trafiłem na jakby znajome zdjęcie 😉 A ostatnio była okazja by być tam osobiście 😉

Wertowanie przewodników w poszukiwaniu planu B na sobotę przynosi pomysł na turę na Lückelescharte / Forcella del Lago (2545m) z opcją na Hochebenkofel / Cima Piatta Alta (29o5m).

W ubiegłym roku razem z Myszką wgryźliśmy się w tę dolinę ale przez fatalne warunki (zalodzenie) połamaliśmy sobie na niej zęby 😉 W tym roku jesteśmy o miesiąc wcześniej a i zima jakby bardziej śnieżna niż wtedy 🙂

Rotlahner to Tura rozruchowa tego wyjazdu. Dla mnie to przede wszystkim kolejna część eksploracji pasma Defereggen Alpen a dla nas wszystkich okazja by się rozruszać w pewnych warunkach śniegowych.

Przedostatni dzień wyjazdu ale ostatnia okazja by się gdzieś garnąć na dwóch kołach. Myszka ma do posiedzenia nad lapkiem, więc znów ruszam sam.

Jak na połowę listopada to turystów tam w … dużo powiedzmy jest. Ale nie o tym. Zatrzymując się na kampingu na obrzeżach miasta masz do wyboru kilka opcji by pozwiedzać miasto.

Passo della Calla to jedna z niezliczonych przełęczy w Apeninach. Dla nas po prostu okazja by w drodze do Florencji znów przewietrzyć rower. Plan był taki by dać sobie w kość całkiem uczciwym podjazdem po asfalcie.

Pierwszy przystanek na jesiennym tripie do Włoch – delta Po. A dokładniej jej południowa część – mam wrażenie że mniej atrakcyjna wizualnie od północnej. Ale to trzeba będzie jeszcze kiedyś sprawdzić 🙂

Wczorajszy wieczorny plan na dziś celował w Forcella del Nevaio (2670m). Wycena harda bo “ZS+” ale tak naprawdę to ostatni dzień wyjazdu i liczyliśmy na szybką i łatwą turę tylko do dobrze widocznego z doliny Rifugio Fonda-Savio.

Powyżej Dreizinnenhütte / Rifugio Locatelli wznosi się Sextenstein / Sasso di Sesto. Przy wycenie trudności na “WS-” to był “Plan A” na dziś. Planem B było dojście przynajmniej do Dreizinnenhütte. Było 🙂