[IT] Sardynia / Arco di Bacu Padente 📷
Korzystając z tego, że kampingu nie trzeba opuszczać z samego rana ruszamy rowerami w kierunku Arco di Bacu Padente. W planach tylko dojście do zatoczki.

Korzystając z tego, że kampingu nie trzeba opuszczać z samego rana ruszamy rowerami w kierunku Arco di Bacu Padente. W planach tylko dojście do zatoczki.

3o°C w cieniu długo mnie nie prowokuje do zdjęcia roweru z bagażnika 🙂 Jednak koło ciut po południu znajduję w sobie tę “moc” 😛 Plan jest prosty: kawałek wybrzeżem, kawałek pobliskimi pagórkami i powrót znów wybrzeżem.

Wyjazd z założenia na zupełnym luzie. Od zatoczki do zatoczki, czasem z fajką, maską i płetwami, czasem tylko z czymś do czytania. Czasem też na rowerze, ale też bez jakiejś napinki na łojenie kilometrów. Chill …. 🙂 Prawie się udało 🙂

Jednodniówka na na dwóch kołach zamiast czterodniówki na wodzie. Tę ostatnią jeszcze na etapie ostatnich przygotowań rozłożyła pogoda 🙁 Niemniej to był naprawdę fajny dzionek w ładnej i nowej dla nas okolicy. Do powrotu 🙂

Przedostatni dzień wyjazdu ale ostatnia okazja by się gdzieś garnąć na dwóch kołach. Myszka ma do posiedzenia nad lapkiem, więc znów ruszam sam.

Passo della Calla to jedna z niezliczonych przełęczy w Apeninach. Dla nas po prostu okazja by w drodze do Florencji znów przewietrzyć rower. Plan był taki by dać sobie w kość całkiem uczciwym podjazdem po asfalcie.

Dziś ponownie uskuteczniamy styl “Bike & Hike” a pretekstem jest oczywiście długa szutrowa droga pod start dzisiejszego zasadniczego dreptania. Do upału i duchoty na podjeździe dołączają końskie muchy.

Dwa lata temu z powodu pogody się nie udało, nawet nie “odpaliliśmy wrotek”. Lało niemożebnie. Dzisiejszy poranek jest bezchmurny, duszny i gorący. Też niedobrze, bo dzień zapowiada się po prostu morderczo upalnie 🙁

Skłamałbym gdybym napisał że ten “hajk” był z góry zaplanowany, bo nie był 🙂 Pierwotnie chciałem by dojść do jeziora Storevatnet i tam zdecydować co dalej. Plany zmienił upał i … jak się to okazało była to świetna zmiana.

Przerywnik, bo trasa długa a ile można jechać tylko przyglądając się widokom za oknem? No to szybki przegląd mapy i wygląda na to, że w tej okolicy nie sponiewierają nas podjazdy 😉