[IT] Maso Corto / Kurzras 📷
Przyjechaliśmy tu licząc, że uda się wejść na coś ciekawego i będą z tego fajne zjazdy. Pogoda zakpiła z nas już wczoraj potwierdzając, że jej prognozy mogą być obarczone naprawdę dużym błędem. Mimo to próbujemy.

Przyjechaliśmy tu licząc, że uda się wejść na coś ciekawego i będą z tego fajne zjazdy. Pogoda zakpiła z nas już wczoraj potwierdzając, że jej prognozy mogą być obarczone naprawdę dużym błędem. Mimo to próbujemy.

Coś prostego i niedużego w dolinie w której mnie jeszcze nie było? Coś w sam raz po długiej trasie i krótkim spaniu na miejscu? Glockhauser wydaje się być takim celem.

Czasami dreptanie wychodzi dość przypadkowo, dokładnie tak jak dziś. Przypadkowo bo zamiast po drodze na Brenner skręcić do Gshnitztal (jak pierwotnie planowaliśmy) trafiamy do Oberberngtal : )

Po 8:oo jesteśmy w aucie i toczymy się do St. Jakob / San Giacomo a nawet nieco dalej bo do końca drogi przy ostatnich zabudowaniach. Tam zaliczamy lekki zapych bo okazuje się, że zaparkować trzeba nieco niżej.

Wieczorne wertowanie przewodników zaowocowało, tym, że dziś jedziemy do sąsiedniej doliny – Ridnauntal / Val Ridanna a celujemy w Ratschinger Weissen / La Bianca (2822 m).

Kolejnych kilka dni w alpach w zacnym towarzystwie, generalnie świetnej pogodzie i niestety nie tak świetnym śniegu. Na wyjazdowy pierwszy ogień poszła tura na Hohe Kreuzspitze / Monte Altacroce.

Suldenspitze miała być łupem ostatniego dnia tej objazdówki. Miała i prawie była. Znaczy była dla Marka, dla mnie zakończyła się na przełączce przed szczytem. Na starcie wspomagamy się kabiną do jej górnej stacji. później już normalnie – z foki znaczy.

Tura na Plattenspitze to … sam nie wiem jak to opisać. Bo uczucia mam po niej bardzo mieszane. Z jednej strony fajny teren podejścia jako taki i pogoda – kolejny dzień “bluebird’a”. Z drugiej jedna z najmniej urodziwych gór na jakich byłem na turach.

Jak to u Marka to nie wiem, ale dla mnie Köllkuppe to tura wyjazdu. Widoki początkowo tylko na Monte Cevedale (wyżej też na Gran Zebrù , Monte Zebrù i Ortler) to sam mjut dla oczu. Podejście też uczciwe, bo kończąc na przełączce poniżej szczytu jest to 13oom.

Po raz pierwszy inauguracja sezonu skiturowego wypada … nie w PL : ) Dziwnie, ale bywa. W planach była mała objazdówka po dolnym Vinschgau / Val Venosta (to Południowy Tyrol więc większość nazw jest podwójna) i zaczęliśmy ją od Ultental / Val d’Ultimo.