[IT] Glockhauser (3023m) 📷

Coś prostego i niedużego w dolinie w której mnie jeszcze nie było? Coś w sam raz po długiej trasie i krótkim spaniu na miejscu? Glockhauser wydaje się być takim celem.

Na starcie tury pogoda w sumie dopisuje.

Trochę się chmurzy …

… trochę przejaśnia,

Gdzieś miga zespół, który idzie tam gdzie my ale trasą oznaczoną w przewodniku jako zjazdowa.

To chyba jedyny raz gdy widzimy nasz cel …

… bo pogoda siada coraz bardziej 🙁

W coraz mocniejszym załamaniu trafia się nam taka akcja. Refleksję mam taką, że pilotom należy się duży szacunek za podjecie ryzyka lotu w takich warunkach. Jeżeli to jeszcze była pogoda lotna to jaka jest nielotna?

Więcej zdjęć nie ma bo naprawdę nic nie widać. Dochodzimy na jakieś 1oo metrów w linii prostej i 3o w pionie od szczytu. Zawracamy bo nie wiemy gdzie i jak iść : ( I pierwszy raz w życiu w czasie zjazdu posiłkujemy się śladem GPSa z podejścia. Kilkanaście (lub kilkadziesiąt) metrów zjazdu (albo zsuwu) i w ruch idzie telefon by zorientować się gdzie jesteśmy. Tak będzie przez połowę zjazdu. Do tego w tym otoczeniu bez punktów odniesienia dopada nas coś w rodzaju deprywacja sensorycznej. Mdli długo po zakończeniu tury.