[CH] Rothorafurgga (2883m)
Dzień powrotu, w prognozie przejaśnienia bodaj tylko, no trudno. Nawet jeżeli to i tak trzy dni pogody na cztery wyjazdu to dobra średnia 🙂 Pierwszy cel na dziś to Rothorafurgga (2883m), później dynamicznie.

Dzień powrotu, w prognozie przejaśnienia bodaj tylko, no trudno. Nawet jeżeli to i tak trzy dni pogody na cztery wyjazdu to dobra średnia 🙂 Pierwszy cel na dziś to Rothorafurgga (2883m), później dynamicznie.

Już wczoraj przy kolacji wiedzieliśmy, że w nocy i rano pogoda “klęknie”, otwartym pozostawało pytanie czy sprawdzi się też to, że przed południem ma się rozpogodzić. W każdym razie dziś celujemy w Scalettahorn (3068m).

Trochę baliśmy się tego w jakim stanie będziemy dziś rano po nocy na nieogrzewanym poddaszu. Ostatecznie wyszło na to, żeśmy tam sobie w siedem osób nachuchali na tyle, że dało się tę noc przeżyć i coś tam zregenerować 🙂

Powrót w rejon Flüela Pass, znajomy parking w Tschuggen, lampa na niebie a w perspektywie kilka dni w Grialetschhütte. Są też pierwsze zagwozdki: czy jesteśmy z tym parkowaniem “na legalu” i nad trasą do schroniska przez Fuorcla Radönt (2728m).

Gdy w ubiegłym roku patrzyłem ze “szczytu” Monte Campedelle na masyw Cimon di Croda Liscia i Cima Cadin di San Lucano to w najśmielszych marzeniach nie przypuszczałem że będzie mi dane pojawić się tam na turze.

Wertowanie przewodników w poszukiwaniu planu B na sobotę przynosi pomysł na turę na Lückelescharte / Forcella del Lago (2545m) z opcją na Hochebenkofel / Cima Piatta Alta (29o5m).

W ubiegłym roku razem z Myszką wgryźliśmy się w tę dolinę ale przez fatalne warunki (zalodzenie) połamaliśmy sobie na niej zęby 😉 W tym roku jesteśmy o miesiąc wcześniej a i zima jakby bardziej śnieżna niż wtedy 🙂

Rotlahner to Tura rozruchowa tego wyjazdu. Dla mnie to przede wszystkim kolejna część eksploracji pasma Defereggen Alpen a dla nas wszystkich okazja by się rozruszać w pewnych warunkach śniegowych.

Mamy III-kę lawinową. Mamy dostawę śniegu tej nocy. Ma nas nie zasypać. Jak żyć? Gdzie iść? Na pewno na coś co nie jest strome. Z listy potencjalnych celów wybieramy na dziś Piz Davo Dieu.

Od półtora tygodnia kminiłem gdzie by tu przy tej lawinowej III-ce w Alpach pojechać tak by było relatywnie bezpiecznie? Refleksja, która pomogła w wyborze celu byłą prosta – dużo opcji łatwego łażenia, bo łatwe = płasko.