Akademia GOPR – Turbacz
Tym razem weekend w kraju, za to w górach i z aparatem w ręku 🙂 Okazją była edycja Akademii GOPR w Gorcach a konkretniej w okolicy Turbacza i schroniska PTTK na Starych Wierchach. Pozdrowienia dla prowadzących i szkolonych 😉

Tym razem weekend w kraju, za to w górach i z aparatem w ręku 🙂 Okazją była edycja Akademii GOPR w Gorcach a konkretniej w okolicy Turbacza i schroniska PTTK na Starych Wierchach. Pozdrowienia dla prowadzących i szkolonych 😉

Fajnie się pojawić po kilku latach w miejscu w którym się już kiedyś było i które się mile wspomina. W Navis byliśmy z Myszką na pierwszym wyjeździe po zakupie Traficzki. I mimo że było zimno i spartańsko to przynajmniej ja mam fajne wspomnienia.

Po 8:oo jesteśmy w aucie i toczymy się do St. Jakob / San Giacomo a nawet nieco dalej bo do końca drogi przy ostatnich zabudowaniach. Tam zaliczamy lekki zapych bo okazuje się, że zaparkować trzeba nieco niżej.

Wieczorne wertowanie przewodników zaowocowało, tym, że dziś jedziemy do sąsiedniej doliny – Ridnauntal / Val Ridanna a celujemy w Ratschinger Weissen / La Bianca (2822 m).

Kolejnych kilka dni w alpach w zacnym towarzystwie, generalnie świetnej pogodzie i niestety nie tak świetnym śniegu. Na wyjazdowy pierwszy ogień poszła tura na Hohe Kreuzspitze / Monte Altacroce.

W Alpach ostatnio było deczko lawiniasto, więc przerwa w wypadach. Ale, że foki nie wyprowadzane zaczynają dziczeć to trzeba było zadziałać zapobiegawczo. Padło na Śnieżnik i był to strzał w 10-kę.

Chyba nikt nie lubi wracać do domu nad ranem, w każdym razie my nie lubimy i na krótką turę “na zakończenie” wybieramy sobie Rührkübel. Meteo sugeruje na dziś przejaśnienia, więc humory mamy w niezłej formie.

Sypie dalej więc się nie wygłupiamy. Celujemy nisko bo w Hagener Hütte. Jednak w warunkach jak powyżej odpuszczamy jakieś 4oom w linii prostej od schroniska. Dla tych widoków po prostu nie warto się tam pchać … Za to zjazd był całkiem – całkiem : )

Ten Ankogel to deczko na wyrost. Tura od strony Böckstein to jakieś 2ooom przewyższenia, więc na pewno nie jest to coś na pierwszy dzień wyjazdu. Ani tym bardziej na pierwszy dzień z opadem, który lokalnie robi lawinową 3-kę.

Zaciągnięte poranne niebo nie zapowiadało, że ten dzień będziemy wspominać tak pozytywnie. Robione dzień oo dniu podejście do Schweinfurter Hütte zaskakująco – przynajmniej dla mnie – nie ciągnie się.