Outdoor po 3-ciej dawce. Śnieżnik 📷

W Alpach ostatnio było deczko lawiniasto, więc przerwa w wypadach. Ale, że foki nie wyprowadzane zaczynają dziczeć to trzeba było zadziałać zapobiegawczo. Padło na Śnieżnik i był to strzał w 10-kę.

Tej nocy u nas nieco padało, na miejscu przełożyło się to na kilka centymetrów miękkiego na zarąbistym podkładzie.

Do tego pogoda jak na zdjęciach – w tym masywie po raz pierwszy trafiamy na taką. Sam njut : )

Nawet na szczycie wiatr był symboliczny. Zjazd tradycyjnie przygodowy jeżeli idzie o orientację w lesie (co chyba nie jest normą tylko dla lokalsów) ale na szczęście obyło się bez większych zapychów.