Outdoor po 3-ciej dawce. [AT] Kraspesspitz 📷

ZaciÄ…gniÄ™te poranne niebo nie zapowiadaÅ‚o, że ten dzieÅ„ bÄ™dziemy wspominać tak pozytywnie. Robione dzieÅ„ oo dniu podejÅ›cie do Schweinfurter Hütte zaskakujÄ…co – przynajmniej dla mnie – nie ciÄ…gnie siÄ™.

Problem jest inny: pizga nieźle a widoczność jest odwrotnie proporcjonalna do siły wiatru.

Krótki popas w przedsionku schroniska i ciÅ›niemy dalej. Widoki “powalajÄ…”. Warunki Å›nieżne też. PodchodzÄ…c caÅ‚y czas zastanawiamy siÄ™ jak to zjedziemy. SÅ‚owem lekka deprecha.

Dużo wyżej, trochę lepiej. Dzionek delikatnie zaczyna rokować.

Kraspesspitz nie jest szczytem turowym, narty trzeba zostawić gdzieś niżej. I przede wszystkim wykombinować jak tam wejść, żeby za wcześnie nie zjechać.

Ostatnie metry – latem banaÅ‚, zimÄ… w butach turowych niekoniecznie spacer.

Widać coraz więcej ale wieje też niemiłosiernie. Na szczycie spędzamy może 3 minuty.

Bartek – dziÄ™ki za to zdjÄ™cie 🙂

Światełko klimatycznie dramatyczne.

Tutaj nie wieje, sÅ‚oÅ„ce przestaje siÄ™ chować za chmurami. Robi siÄ™ bajkowo i wykorzystujemy to z MichaÅ‚em – każdy z nas na swój sposób ; )

I jeszcze dwa pożegnalne “szoty” zjazdowe : )