[IT] Maso Corto / Kurzras 📷
Przyjechaliśmy tu licząc, że uda się wejść na coś ciekawego i będą z tego fajne zjazdy. Pogoda zakpiła z nas już wczoraj potwierdzając, że jej prognozy mogą być obarczone naprawdę dużym błędem. Mimo to próbujemy.

Przyjechaliśmy tu licząc, że uda się wejść na coś ciekawego i będą z tego fajne zjazdy. Pogoda zakpiła z nas już wczoraj potwierdzając, że jej prognozy mogą być obarczone naprawdę dużym błędem. Mimo to próbujemy.

Coś prostego i niedużego w dolinie w której mnie jeszcze nie było? Coś w sam raz po długiej trasie i krótkim spaniu na miejscu? Glockhauser wydaje się być takim celem.

Plan na ten dzień jest dość prosty: jeżeli mam wejść gdzieś razem z Robertem to ma to być coś niskiego. W Defereggen Alpen o taką turę trudno, więc myśli uciekają w pobliskie Dolomity. Najlepiej gdzieś blisko a jak tak to najbliżej mamy do Misuriny.

To już trzecia wizyta w Rein in Taufers / Riva di Tures. Pierwsza – lata temu – dziabkowa z Wojtkiem. Druga – tej zimy : ) – turowa z Michałem (oj daliśmy sobie wtedy w kość). Tym razem jestem z Myszką by tu trochę podreptać : )

Czasami dreptanie wychodzi dość przypadkowo, dokładnie tak jak dziś. Przypadkowo bo zamiast po drodze na Brenner skręcić do Gshnitztal (jak pierwotnie planowaliśmy) trafiamy do Oberberngtal : )

Poranek po nocy w Taufers jest dość dołujący: pada. A nawet leje. I jest +12 °C. Po śniadaniu w naprawdę depresyjnych nastrojach zwijamy się i jedziemy wyżej, by sprawdzić. czy może jednak da się podziałać?

Po 8:oo jesteśmy w aucie i toczymy się do St. Jakob / San Giacomo a nawet nieco dalej bo do końca drogi przy ostatnich zabudowaniach. Tam zaliczamy lekki zapych bo okazuje się, że zaparkować trzeba nieco niżej.

Wieczorne wertowanie przewodników zaowocowało, tym, że dziś jedziemy do sąsiedniej doliny – Ridnauntal / Val Ridanna a celujemy w Ratschinger Weissen / La Bianca (2822 m).

Kolejnych kilka dni w alpach w zacnym towarzystwie, generalnie świetnej pogodzie i niestety nie tak świetnym śniegu. Na wyjazdowy pierwszy ogień poszła tura na Hohe Kreuzspitze / Monte Altacroce.

Suldenspitze miała być łupem ostatniego dnia tej objazdówki. Miała i prawie była. Znaczy była dla Marka, dla mnie zakończyła się na przełączce przed szczytem. Na starcie wspomagamy się kabiną do jej górnej stacji. później już normalnie – z foki znaczy.