Outdoor po zarazie? [IT] Klammljoch + Barenluegscharte 📷

To już trzecia wizyta w Rein in Taufers / Riva di Tures. Pierwsza – lata temu – dziabkowa z Wojtkiem. Druga – tej zimy : ) – turowa z Michałem (oj daliśmy sobie wtedy w kość). Tym razem jestem z Myszką by tu trochę podreptać : )

Ładnie tu mają.

Sielsko anielsko krowielsko.

I deczko tłoczno. Na nasze szczęście okazuje się, że frekwencję robi duża grupa turystów z psami. Pewnikiem jakiś zlot mają.

Klammljoch widziany z podejścia na Barenluegscharte. Są bunkry jest więc i dobra droga. My wracamy do widocznej na dole chatki i przy niej odbijamy w górę.

Trochę mi wzrok ucieka w stronę tych zboczy i tego jak by tu na nich było zimą …

Schwarzerspitz (2862 m) i Weiße Wand (2517 m). Formacja tak charakterystyczna, że tylko ślepy się pomyli.

Dreieckspitze (3031 m) – niby można łatwo wejść na 3ooo-cznik ale z bliska to okrutna kupa gruzu : (

Znów Schwarzerspitz i Weiße Wand – te przy najmniej wyglądają ładnie.

Gdzieś tam jest Barenluegscharte.

Barenluegscharte – to najniższy punkt w tej grani.

Schneebiger Nock / Monte Nevoso (3358 m)

Dreieckspitze – to ten po lewej – naprawdę niezłe osypisko : (

Hochgall / Monte Collalto (3436 m) jeżeli dobrze ogarniam mapę.

Gatternock (2888 m)

Tristenbach Wasserfall / cascata Rio Covoni.

Logistyka: parking przy centrum biegówkowym płaty ale symbolicznie, można też kupić szałer – 5€. No i stało kilka kamperów, więc raczej legalnie. Parking przy wlocie do doliny, którą zaczęliśmy trek darmowy.