[NO] Sigdal 📷
Przerywnik, bo trasa długa a ile można jechać tylko przyglądając się widokom za oknem? No to szybki przegląd mapy i wygląda na to, że w tej okolicy nie sponiewierają nas podjazdy 😉

Przerywnik, bo trasa długa a ile można jechać tylko przyglądając się widokom za oknem? No to szybki przegląd mapy i wygląda na to, że w tej okolicy nie sponiewierają nas podjazdy 😉

Rowerowy przerywnik w drodze na Istrię 🙂 Zupełny spontan wypatrzony na mapie w czasie postoju. Pogoda nie rokowała najlepiej ale kto nie ryzykuje ten ponoć szampana nie pije 😉 Ruszam sam licząc, że zdążę przed opadem.

Jeszcze kilka ruchomych obrazków z tegorocznej Armady 🙂

Safiental miałem okazję poznać skiturowo, a że to rzut beretem od Versam gdzie kończy się pływanie odcinka w kanionie to aż prosiło się by tam wrócić na rowerze.

Vorderrhein’em i spływ jego kanionem marzyły mi się od chwili gdy po raz pierwszy zobaczyłem go w jakimś przewodniku. Jakiś czas temu była też okazja aby się przejść wzdłuż rzeki. No i w końcu się udało zamoczyć wiosło, nawet więcej niż raz 😛

Wyłącznie kronikarsko: tradycyjne otwarcie sezonu i rozgrzewka na Kamenice. Pogoda dopisała a mięśnie pamiętały co do czego 🙂

Wczorajszy wieczorny plan na dziś celował w Forcella del Nevaio (2670m). Wycena harda bo “ZS+” ale tak naprawdę to ostatni dzień wyjazdu i liczyliśmy na szybką i łatwą turę tylko do dobrze widocznego z doliny Rifugio Fonda-Savio.

Powyżej Dreizinnenhütte / Rifugio Locatelli wznosi się Sextenstein / Sasso di Sesto. Przy wycenie trudności na “WS-” to był “Plan A” na dziś. Planem B było dojście przynajmniej do Dreizinnenhütte. Było 🙂

To jedna z tych tur na których plan A albo idzie … na spacer albo traci na atrakcyjności. W tym przypadku poszło o to drugie, ale nie będę uprzedzał faktów 😉

Dolomity nie miały w tym sezonie dobrego PR z powodu relatywnie niskich nawet jak na tę zimę opadów śniegu. Jednak jeden film opublikowany na YT cokolwiek zmienił moją perspektywę na ten temat. A, że chciałem tu wrócić …