[IT] Kälberberg / Monte dei Vitelli (2736m) 📷
Kälberberg takie nie wiadomo do końca co, coś co się wybrzusza na grani opadającej z Muntpitschen (3162m). Tura łatwa, w sam raz po wczorajszej wyrypie. A że idzie granią to i jest widokowa.

Kälberberg takie nie wiadomo do końca co, coś co się wybrzusza na grani opadającej z Muntpitschen (3162m). Tura łatwa, w sam raz po wczorajszej wyrypie. A że idzie granią to i jest widokowa.


Pomysł jest prosty: jesteśmy po nocce w aucie i w tracie, więc na początek ma być coś co nas nie dojedzie : ) Proponuję dolinę poznaną poprzedniej zimy ale w innym jej zakatku. Czyli Piz Rasaß / Punta di Rassas.

Meteo na dziś znów rokuje a widoki z pokoju w schronisku zdają się je potwierdzać. Celujemy w Tiroler Scharte jako część większej tury. Jeszcze nie wiemy, że w jej końcówce dostaniemy w kość 😉

Prognozy są dołujące. Poranek tylko je potwierdza. W planach był lokalny klasyk czyli Hintere Jamspitze i ostatecznie tam idziemy. Ale jak patrzę na chmury przykrywające szczyt to nie umiem w sobie wykrzesać jakiegoś optymizmu.

Kalkulacja była taka: dziś ma siąść pogoda, więc może lepiej nie iść na najpopularniejszą turę w dolinie czyli Hinterer Jamspitz (3156 m), by nie stracić widoków ale wybrać się na coś z czego ew. ich brak będzie mniej boleć.

Wracam do tej doliny po kilku latach, tym razem z Mariuszem i zamiarem dłuższego w niej podziałania. O tym, że podejście mimo relatywnie niewielkiej różnicy wysokości jest jednak męczące to już wiedziałem.

To miała być fajna szybka tura na dzień powrotu. Fajna faktycznie była, ale dla mnie tylko do pewnego momentu : (

Po wczorajszym przyglądaniu się jak idzie ekipom podchodzącym Grießkopf w sumie nie było innej opcji na dziś ; ) Że będzie niebanalnie to widziałem już wczoraj obserwując podchodzących.

Sama tura prowadzi na Holzgauer Wetterspitze, a nie na tego łamacza języka, ale dziś zakończyła się właśnie na tej przełęczy. Poza tym dzień zupełnie inny niż wczorajszy: coś widać, zbocza puszczają, ludzi tłumy 😀