[AT] Tiroler Scharte (2935m) 📷

Meteo na dziś znów rokuje a widoki z pokoju w schronisku zdają się je potwierdzać. Celujemy w Tiroler Scharte jako część większej tury. Jeszcze nie wiemy, że w jej końcówce dostaniemy w kość 😉

Szczyty, widać szczyty! 🙂

Doganiają nas lokalsi, ale jak się okazuje nie przeganiają bo z miejsca w którym się spotykamy można iść też na Dreiländerspitze (3197m)

Tiroler Scharte w pełnej okazałości.

Pogoda nie może się zdecydować, co skutkuje fotogenicznymi przejaśnieniami.

Mła, dzięki Mariusz 😉

Spektaklu światła i cienia ciąg dalszy.

Ostatni rzut oka na dolinę Jamtal …

… i pierwszy na Bieltal. Początek zjazdu będzie bardzo twardy.

Po tej stronie dominują betony i zastrugi. Szału ze zjazdem nie ma 🙁

Wiesbadener Hütte wygląda na zamknięte.

Gdzieś w tych chmurach skrywa się najwyższy w tym paśmie szczyt czyli Piz Buin (3312m). Kilka kolejnych kilometrów należy do raczej nudnych. Szczęśliwie zbijanie wysokości nie wiąże się z częstym odpinaniem nart.

Gdzieś w połowie dwukilometrowego trawersu Silvretta-Stausee. Teraz jeszcze tylko 8km tras biegówkowych do Wirl – na szczęście dla nas raczej w dół niż po płaskim. Dzionek kończymy mając na zegarkach 23,5km 🙂 Dla mnie to jedna z najdłuższych tur.