Outdoor w czasach zarazy. [SK] Tatry 📷
Z trzydniówki halny zrobił dwudniówkę : ) Baníkov i Baranec w ramach ładnych 23- i 17-kilometrowych pętelek zaliczone. Szkoda tylko, że Baranec prawie zupełnie bez widoczności : (

Z trzydniówki halny zrobił dwudniówkę : ) Baníkov i Baranec w ramach ładnych 23- i 17-kilometrowych pętelek zaliczone. Szkoda tylko, że Baranec prawie zupełnie bez widoczności : (

Wspominkowa mini galeria z tegorocznej edycji Festiwalu Górskiego w Lądku. Fajnie, że ta impreza w ogóle się odbyła a mimo mniejszej frekwencji zachowała swój klimat.

To chyba już nasza czwarta OCManie. A może piąta? Bez znaczenia : )

Chyba moje najlepsze Certaki w historii : ) Pierwszy raz góra w zasadzie bez wylewania wody powyżej Okna, pierwszy raz nadgryzłem “Schody” (spłynięte gdzieś od połowy) i pierwsza skuteczna rolka na białej wodzie.

O 7:oo jesteśmy przy wjeździe na plac oznaczony jako parking ale tak naprawdę będący jakimś wyrobiskiem/placem do składowania żwiru. Tu startuje szlak 432 – dziś nasz szlak – przez Hochalpental.

Czasem marzenia się spełniają a czasem nie : ) To o zamoczeniu wiosła w Vorderrhein tym razem się nie spełniło. Landquart był ostatnią rzeką, którą spłynąłem wspólnie z dolnośląską ekipą, która mnie na tym wyjeździe “przytuliła” do swojego składu.

Przede wszystkim po raz kolejny powinienem napisać że marzenia się spełniają 😀 Landquart od dawna miałem na “celowniku”, w tym roku w końcu się udało. Sam nie wiem do końca co mnie ciągnęło nad tę rzekę.

Jedno z fajniejszych “pływań” i to nie tylko w tym sezonie. Odcinek naprawdę wart zamoczenia wiosła – dzieje się dużo i na wodzie i na horyzoncie. Nam się trafiło 17m3/s.

Na zakończenie wyjazdu miał być Ammer, ale dzień wcześniej wybił go na z głowy poznany nad Isar Günter – swoją drogą też miłośnik kanujek, a konkretniej BigDog’a Force 🙂 Odradzał twierdząc, że wody za dużo tam nie znajdziemy.

Górny Isar “chodził” za mną od dawna. Problemem była logistyka i chętni na nią. W tym roku podobne plany miał Jacek więc logistyka się uprościła 😀 Kajaktour.de obiecuje trudności WW II-III, czyli powinno się “dziać”.