[IT] Sesia (Scopello – Scopetta) [ 11 V ] 📷 📹
Mokry start, nieco przygód po drodze i słoneczny finisz w towarzystwie krów to w największym skrócie Sesia z drugiego dnia Armady : ) A dokładniej jego pierwszej części.

Mokry start, nieco przygód po drodze i słoneczny finisz w towarzystwie krów to w największym skrócie Sesia z drugiego dnia Armady : ) A dokładniej jego pierwszej części.

Tegoroczna Armada (tym razem w ValSesia) zaczęła się od zamoczenia wioseł nie w Sesii – bo ta lekko poziomem wody deczko zniechęcała, ale w środowym odcinku Mastallone. Rzeka przy zastanym poziomie wody wspaniała, niesie zacnie i daje dużo radochy.


Rano przy śniadaniu Honza wspomina, że kilka osób dziś rano ma ochotę na szybkie pływanie na sąsiadującym z kampingiem Ruetz. Ja po rowerowej objazdówce z Myszką na dzień przed Armadą jestem do tego pomysłu dość sceptycznie nastawiony.

Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Armada, Armada i po Armadzie. Tym razem imprezę wywiało na Wschodni Tyrol. Isel znałem sprzed kilku lat ale i z wyższego poziomu wody – teraz było jej dość mało więc pływanie było raczej rekreacyjne.

Jej : \ To już trzy tygodnie od zakończenia Armady : | Pięć intensywnych dni na wodzie, szybkiej wodzie. Bardzo szybkiej – ciągnęło tak jak na Wełtawie w ubiegłym roku albo na Simme trzy lata temu na Armadzie.


Pośniadaniowa giełda pomysłów jest dla mnie początkowo niepokojąca, bo mam wrażenie, że dziś chyba wszyscy chcą płynąć “Absailstrecke”, czyli odcinek, który odłożyłbym, jeżeli nie na kolejny wyjazd to przynajmniej na kolejny dzień : )

Dziś zapraszam na kilka ruchomych obrazków z dwóch kolejnych dni Armadowego pływania. Tym razem odcinek Socy (łącznie) od Velikiej Kority do Srpenicy, czyli między innymi “Bunker Section” oraz trzeci kanion Socy.