Pocztówka z nad Czarnej Hańczy :)
W zasadzie to z Wigier, bo rzeka zacznie się za kilkaset metrów. Na razie ucinamy sobie przerwę w wiosłowaniu pod silny wiatr i w oczekiwaniu na to by przeszedł kolejny widoczny z prawej szkwał.

W zasadzie to z Wigier, bo rzeka zacznie się za kilkaset metrów. Na razie ucinamy sobie przerwę w wiosłowaniu pod silny wiatr i w oczekiwaniu na to by przeszedł kolejny widoczny z prawej szkwał.

Sikory – wioska na północny wschód od Czaplinka – z położonego w pobliżu niej jeziora Komorzego zaczynamy nasz spływ Piławą. W ulubionym stylu: od źródła do ujścia (gdzieś tam).

Obiecałem sobie ponowną wizytę na tej rzece jeżeli pojawi się nowe kanu. A że w garażu od jakiegoś czasu stacjonuje również Probe to pozostało tylko być konsekwentnym 😉

Tę “sekcję I” to wymyśliłem sobie tak ot – zdjęcia pochodzą po prostu z pierwszego białego odcinka Bobru w Borowym Jarze (za wiaduktem kolejowym). Po raz pierwszy też była okazja przetestować niedawny nabytek już na konkretnym bystrzu.

Więcej zdjęć i krótka relacja za czas jakiś, dziś tylko jeden kadr. Ten powyższy. Relacja w trakcie opracowywania.


Po przejechaniu 1o km od naszej dzisiejszej miejscówki noclegowej okazuje się, że po lewej stronie przed mostem jest parking z wiatą – można się spokojnie rozbić i pichcić w suchym otoczeniu.

Vasterdalalven to druga z rzek, które mieliśmy okazję poznać tego lata. Relacja, którą udało mi się w końcu popełnić będzie za niedługi czas do poczytania a tymczasem jedno zdjęcie nieco oddające tamte klimaty.

Dziś tylko jedno zdjęcie, nieco więcej przy okazji tego jak przebrnę przez to co jest na dyktafonie 😉

Jezierzyca, to moja pierwsza spłynięta w tym roku rzeczka. Co więcej – na odcinku Kretowice – Orzeszków to pływanie może być pierwszym w jej historii 🙂