Pocztówka z nad Czarnej Hańczy :)
W zasadzie to z Wigier, bo rzeka zacznie się za kilkaset metrów. Na razie ucinamy sobie przerwę w wiosłowaniu pod silny wiatr i w oczekiwaniu na to by przeszedł kolejny widoczny z prawej szkwał.
I kurcze mimo, że barometr od rana ciągnie równo w górę to jakoś nie widać by coś się miało poprawić.
PS
Ogólnie rzeka rozczarowała, więc na razie więcej zdjęć nie będzie 😛 Będzie za to większy materiał z Łupawy, którą w całości spłynęliśmy kilka dni wcześniej. Ale to dopiero jak się ogarnę z bieżącą obróbką, czyli jeszcze trochę.

Leave a Reply