[SK] Salatyn i przyległości📷

Zimowy powrót po kilku sezonach. Tym razem bez “kartofliska” w żlebie. Choć banalnie nadal nie było, bo pod świeżą kołderką tego co w nocy napadało była lodoszreń. Jak na moje umiejętności to trzeba było się skupić 🙂

Jeszcze bez sznureczka mrówek w żlebie.

Michał wygląda na zadowolonego 😉

Aura szykuje się do zmiany a my do zjazdu.

Zaczyna się robić tłoczno 😛

Michał szusuje w bardzo przyjemnym żlebie opadającym z grani wiodącej na Brestową.