Val Travenanzes – w oczekiwaniu na warun …
Warun, który w najbardziej “kanadyjskiej” z Alpejskich dolin jest bardzo kapryśny. Ubiegłej zimy na przykład go nie było. W tym roku – w połowie kolejnej zimy nadal brak wieści o tym jak wylało : (

Warun, który w najbardziej “kanadyjskiej” z Alpejskich dolin jest bardzo kapryśny. Ubiegłej zimy na przykład go nie było. W tym roku – w połowie kolejnej zimy nadal brak wieści o tym jak wylało : (


Gdy z FB dowiedziałem się o wynikach konkursu na zdjęcia do kalendarza Wiosła to przez kilka minut “banan” nie schodził mi z ryjka 😀 Naprawdę zarąbiste uczucie znaleźć się w doborowym gronie finalistów : )

Wygląda na to, że właśnie mam za sobą pierwszą zagraniczną publikację : ) W ostatnim numerze czeskiego kwartalnika PADLER kilka moich zdjęć jest ilustracją krótkiej relacji z OCManie właśnie. Honzo – dziękuję za kilka ciepłych słów : )

Mam nadzieję, że nie po raz ostatni. Bo jak rejon jest fajny to jak tam nie wracać? W końcu jeszcze sporo zostało do przedziobania : ) Zachęcam do zapoznania się z bieżącym numerem GÓR : )



… ale na pewno nie ostatni : ) Rejon po prostu należy do tych w które chce się wracać. A że z racji wysokości warunki są chyba zawsze to mam nadzieję, że nastąpi to już w tym sezonie. Na razie jednak zapraszam do lektury 240 numeru GÓR.

Przyznam, że dla mnie ten artykuł to tym razem coś niesamowitego i jednocześnie bardzo przyjemnego. Raz, że materiał z mojego pierwszego w sezonie wypadu na wspinanie w lodzie jest na tyle dobry by się ukazać drukiem. A dwa, że jeszcze ukazuje się tak szybko.

Przy okazji budowania Dumoine popełniałem zdjęcia ilustrujące – jak się na koniec okazało – 98% etapów budowy. Na początku plany były takie, by zrobić z tego jakiś duży materia na www.Kanu.pl.