Brda (cokolwiek zatłoczona)
Niby pływanie pod koniec maja to jeszcze nie sezon, ale chyba nie na Brdzie. Kajakarzy zatrzęsienie a i sama rzeka specjalnie – na tle tego gdzie do tej pory w kraju moczyliśmy wiosła – jakoś się nie wyróżnia. Może właśnie poza ilością sprzętu pływającego.
Rekordem była grupa 34 kajaków. Sorki, ale to nie nasza bajka 🙂 Pozytywy? Na szczęście były: trafiliśmy na bardzo przyjazne ważki a kilka kilometrów rzeki między Męcikałem a zaporą to dla nas prawdziwa perełka przepłyniętego odcinka Nowa Brda – Rytel.

Outdoor po zarazie? Brda 📷 - Mysia Perć
[…] Brdę po raz pierwszy trafiliśmy w 2016. Wrażenia były takie sobie. W każdym razie nic co by sprawiało, że chce się wrócić na kontynuację. A jednak […]