[AT] Aluhol
Drugi dzień tego intensywnego weekendu to Aluhol. Tym razem bez “przygód” na podejściu. Fajny i na ostatnim wyciągu niebanalny kawałek wspinania. Jak najbardziej do polecenia.

Drugi dzień tego intensywnego weekendu to Aluhol. Tym razem bez “przygód” na podejściu. Fajny i na ostatnim wyciągu niebanalny kawałek wspinania. Jak najbardziej do polecenia.

Powrót po latach 🙂 I do doliny i do dziabek. Po przedpołudniowych “przygodach” związanych z podejściem pod Superfeucht (lokalnemu posterunkowi policji dziękujemy za wyrozumiałość) ostatecznie wbijamy się w Mittlerer Maralmfall.

No wreszcie się udało gdzieś wyjechać by coś podziobać. Żeby nie było – w moim przypadku przeważnie nie w całości i rzadko na prowadzeniu – w końcu jestem cykor 😛 Co nie zmienia faktu, że było fajnie i już kombinuję jak znów gdzieś wyskoczyć na dziobanie 🙂