[AT] Aluhol

Drugi dzień tego intensywnego weekendu to Aluhol. Tym razem bez “przygód” na podejściu. Fajny i na ostatnim wyciągu niebanalny kawałek wspinania. Jak najbardziej do polecenia.

Na stanowisku przed głównymi trudnościami łapiemy się na prysznic lejący się z sopli, więc byle do góry a później byle na dół się wysuszyć.

Powyżej jakiś lód jeszcze jest, ale z Kamilem nie mamy motywacji Michała i jest 2:1 za zjazdami 😛