[AT] Gail 📷
Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Jej : \ To już trzy tygodnie od zakończenia Armady : | Pięć intensywnych dni na wodzie, szybkiej wodzie. Bardzo szybkiej – ciągnęło tak jak na Wełtawie w ubiegłym roku albo na Simme trzy lata temu na Armadzie.


Będzie krótko i filmowo, bo żadne pisanie nie odda tego co oddaje film. Ale tak naprawdę żaden film i tak nie odda tego co się czuje siedząc na burcie z wiosłem w dłoniach na 4-5-kowej rzece i stara trzymać kierunek na wodzie : D

Jedna kanadyjka na całym upuście wody z tamy w Lipnie – hmmm, można poczuć się dziwnie, tym bardziej, że w Czechach jest jednak kilka innych OC-1 : \ Przez trzy dni nie opuszczało mnie więc pytanie: czy to co robię to nie jest jakiś wygłup?

Jedno miejsce na odcinku powyżej “Okna” przez cały wyjazd uparcie wysadzało mnie z siodła (na zdjęciu jestem chwilę za nim a za kolejną chwilę się skabinuję), więc nie mogę napisać, że “vici” : ( Ale jeżeli “zwyciężyć znaczy przeżyć” to wtedy już tak : )

Pośniadaniowa giełda pomysłów jest dla mnie początkowo niepokojąca, bo mam wrażenie, że dziś chyba wszyscy chcą płynąć “Absailstrecke”, czyli odcinek, który odłożyłbym, jeżeli nie na kolejny wyjazd to przynajmniej na kolejny dzień : )

Dziś zapraszam na kilka ruchomych obrazków z dwóch kolejnych dni Armadowego pływania. Tym razem odcinek Socy (łącznie) od Velikiej Kority do Srpenicy, czyli między innymi “Bunker Section” oraz trzeci kanion Socy.

Dzionek 2. Tego dnia brykaliśmy na sekcji Kal-Korytnica – Čezsoča 🙂

Dziś bez grafomaństwa, za to zapraszam do obejrzenia kilku(nastu?) moich ulubionych kadrów z naszego (i nie tylko) niedawnego pływania z Myszką po Socy. Dziś na “tapecie” Friedhofstrecke.