[AT] Isel (139okm)
“Rozdania” na Armadzie są czasem bardzo dynamiczne. Tym razem o tym, że będzie pływanie na Isel dowiedziałem się … żegnając z Kelvinem : ) Ten zapytał jakie mamy plany, a ja, że celujemy w Słowenię – przez Brenner.

“Rozdania” na Armadzie są czasem bardzo dynamiczne. Tym razem o tym, że będzie pływanie na Isel dowiedziałem się … żegnając z Kelvinem : ) Ten zapytał jakie mamy plany, a ja, że celujemy w Słowenię – przez Brenner.


Rano przy śniadaniu Honza wspomina, że kilka osób dziś rano ma ochotę na szybkie pływanie na sąsiadującym z kampingiem Ruetz. Ja po rowerowej objazdówce z Myszką na dzień przed Armadą jestem do tego pomysłu dość sceptycznie nastawiony.

Coverta po prawda już miałem okazję i poznać na ubiegłorocznej Armadzie i jeden dzień w nim popływać, ale testowa łajba to testowa łajba. Isel przy tamtym poziomie wody też nie była wyzwaniem.

Kajak na rozbiegówce bynajmniej nie oznacza, że porzucam moje kochane kanadyjki i przesiadam się na (a fuj 😉 ) kajaki. Po prostu ciężko nie sięgnąć po aparat jak się widzi taką wodę i takich wariatów na odcinku powyżej Lucifera : )

Wygląda na to, że właśnie mam za sobą pierwszą zagraniczną publikację : ) W ostatnim numerze czeskiego kwartalnika PADLER kilka moich zdjęć jest ilustracją krótkiej relacji z OCManie właśnie. Honzo – dziękuję za kilka ciepłych słów : )

Czeskie środowisko OC co roku spotyka się na jednym z rodzimych sztucznych torów. W tym roku w dniach 27-28 sierpnia były to Roudnice nad Łabą i miałem okazję w tym zlocie uczestniczyć : )

Mam do tej rzeki wielki sentyment bo to w był w końcu mój Alpejski debiut na białej wodzie : ) Tym razem trafiła się okazja zamoczyć wiosło z Rolandem, Gabi, Martinem i Angi. Poziom wody niski, więc zdarzyło się poszorować o kamienie i to był chyba jedyny minus.

Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Armada, Armada i po Armadzie. Tym razem imprezę wywiało na Wschodni Tyrol. Isel znałem sprzed kilku lat ale i z wyższego poziomu wody – teraz było jej dość mało więc pływanie było raczej rekreacyjne.