[SI] European C-Boat Armada ’14 / Soca / Dzień 0 📷
Dziś bez grafomaństwa, za to zapraszam do obejrzenia kilku(nastu?) moich ulubionych kadrów z naszego (i nie tylko) niedawnego pływania z Myszką po Socy. Dziś na “tapecie” Friedhofstrecke.

Dziś bez grafomaństwa, za to zapraszam do obejrzenia kilku(nastu?) moich ulubionych kadrów z naszego (i nie tylko) niedawnego pływania z Myszką po Socy. Dziś na “tapecie” Friedhofstrecke.

Pierwotny plan był taki by zacząć pływanie nieco poniżej Gußwerk i po krótkim odcinku wpłynąć w kanion Salzy, ale już rano na miejscu straciłem ku temu “wparcie” : ) Myszki i ostatecznie startujemy niżej. W sumie rozsądnie, bo to w końcu jej debiut na alpejskiej rzece.

W każdym razie naklejki czekają już zwarte i gotowe 🙂

Trochę zamieszania było z tym wyjazdem, głównie dlatego, że na tydzień przed spływem nie było wiadomo czy z tamy w Pastvinach Czesi puszczą wodę. Ostatecznie w poniedziałek jest już potwierdzenie, że puszczą a my w sobotę o 9.3o dotaczamy się na parking w Zachlumi : )

W sumie to Mysi debiut w samodzielnym wiosłowaniu rzecznym, a już na pewno w tym kanu. Na koniec pływania nawet się trochę białej wody trafiło – biednej bo biednej, ale zawsze : )

Rok 2013 zakończyłem na Strzegomce, rok 2014 rozpocząłem na Strzegomce : ) Czyżby to miał być rok tej rzeczki?
Przy okazji podziękowania dla autora zdjęcia : )

Przyznam, że w najskrytszych marzeniach nie liczyłem, że dożyję sezonu w którym uda mi się zaliczyć zimą cztery wypady na dziobanie w Alpach. Dzięki Andrzejowi i Marcinowi coś takiego stało się realne a ten rekord będzie już trudno pobić : )

Kilka migawek z naszego przejścia klaska rejonu czyli “Klassischer Renkfall” : P Dla mnie była to najdłuższa lodowa linia nie tylko na wyjeździe ale i w życiu : ) Tym większym sentymentem będę wspominać ten rejon.

Tym razem z wyjazdem na dziobanie wypadło na Pinnistal. Warunki na miejscu faktyczne okazały się całkiem dobre. Znaczy były takie pierwszego dnia pobytu – ale nie będę uprzedzał faktów ; )

W sumie równo po miesiącu znów udaje się zorganizować wyjazd na dziobanie. Tym razem celujemy w Szwajcarię, choć dosłownie 24 godziny wcześniej miała to być jedna z dolin w Południowym Tyrolu.