[AT] Lammeröfen
Drugi dzień Austriackiej Lipcówki to Lammeröfen. Jeszcze przed wejściem na mostek w kanionie miałem nadzieję na fajny dzień na wodzie. Wyobrażenia jednak w zderzeniu z rzeczywistością przegrały sromotnie. Bo?

Drugi dzień Austriackiej Lipcówki to Lammeröfen. Jeszcze przed wejściem na mostek w kanionie miałem nadzieję na fajny dzień na wodzie. Wyobrażenia jednak w zderzeniu z rzeczywistością przegrały sromotnie. Bo?

Miałem tu przed chwilą 6.5oo znaków (bez spacji), ale poszły do kosza. Bo komu chciało by się czytać – prawda? : D Wersja krótka: przy 1oo-11o cm na peglu w Obertraun jest to rewelacyjne pływanie we wspaniałych okolicznościach przyrody i przedniej jakości wodzie.

“Rozdania” na Armadzie są czasem bardzo dynamiczne. Tym razem o tym, że będzie pływanie na Isel dowiedziałem się … żegnając z Kelvinem : ) Ten zapytał jakie mamy plany, a ja, że celujemy w Słowenię – przez Brenner.


Rano przy śniadaniu Honza wspomina, że kilka osób dziś rano ma ochotę na szybkie pływanie na sąsiadującym z kampingiem Ruetz. Ja po rowerowej objazdówce z Myszką na dzień przed Armadą jestem do tego pomysłu dość sceptycznie nastawiony.

Na parkingu tego ośrodka pojawiamy się z Myszką około 9:oo i dołączamy do kilkunastu innych aut. Tym razem tura jest tylko moja – Myszkę za bardzo przypaliło przez poprzednie dwa dni i nie chce się “doprawić” : (

Bodaj dwa dni wcześniej między innymi ta dolina zaliczyła solidną dostawę świeżego puszku. Niestety dwa dni o tej porze roku to w zasadzie prehistoria :\ W okolicy Wilde Grub’n rozjeżdżono wszystko co się dało i to wielokrotnie :\

Zawsze trzeba mieć plan B i tym razem takim planem Beee była tura w okolicy Mittl. Sattelkopf. Pamiętam jak za pierwszym razem pojawiliśmy się pod Renkfalle z Andrzejem Marciszem.

Danie dnia to dziś Stallkogelfall – lodospad, który bardzo fajnie prezentował się w ubiegłym tygodniu i po kilkudniowej odwilży miał szansę zachować się w dobrej kondycji. I faktycznie jest : ) Podejście nie sprawia już problemów – wszystko widać jak na dłoni.

Początkowo na Grubenkopf podchodzimy nartostradą ale w miejscu gdzie skręca ona w stronę przełęczy odbijamy w lewo. Dziś i tu już nie widać by był tu świeży opad – słońce operuje intensywnie i śnieg stanowi mniej więcej jedną zwartą masę.