


To miał być wyjazd zamykający sezon turowy w Karkonoszach i napiszę tylko tak: udało się mam wstrzelić w naprawdę fajne warunki. Podejścia nartostradami bo poniżej 11oom.n.p.m. śniegu raczej mało jest ale powyżej już naprawdę dobrze (choć lodoszreni sporo).

Fotograficznie o wypadzie w rejon Geierköpfe na Mysim Blogu było : ) Okazją by tej samej zimy tam powrócić jest artykuł w aktualnym 26o numerze GÓR. Szkrobnąłem tam ciut więcej o naszych z Michałem przygodach związanych z inauguracją tego sezonu lodowego : D

Czy w ogóle warto popełniać wpis o wycofie? Na dodatek o wycofie niewspinaczkowym? Tak sobie o tym gdybałem i wygdybałem, że tym razem ma : ) Wbicie dziabek w Lodospad Łomnicki (Lomnický ľad) miało zakończyć tegoroczny sezon lodowy.

Po raz trzeci w Sellrain, po raz drugi na Easy Afternoon i po raz pierwszy na Hängende Gärten. Fajne warunki ale oczekiwania ciut większe szczególnie w kontekście Hängende Gärten, które dały nam lekcję pokory : )


Wpis w sumie z obowiązku kronikarskiego, bo wspinaczkowo to raczej słaby. Spenetrowane doliny Zillerground i Zemmtal, większość lodów generalnie nie wylana, to co wylało to albo połogi albo horrorystyczne polewki.

Sobotni spacer na obiadek. Pierogi były : ) A na poważnie to czekamy na nową dostawę białego i niższe temperatury, bo to co zastaliśmy trzy dni po poprzedniej najogólniej mówiąc nie zachwycało – na dole pierwszych kilkaset metrów to mokra breja a u góry lodoszreń : (

Krótki przedsywestrowy wypad na dziabki na pogranicze niemiecko-austriackie, a konkretniej w rejon zwany Geierköpfe. O tym, że jest tam coś wylane wiedzieliśmy przed wyjazdem ; ) O tym, że na podejściu będzie w …. dużo śniegu przekonaliśmy się już na miejscu :\

Wybierając cele przed wyjazdem gdzieś tam w necie trafiliśmy na informację, że kilka lodospadów w tej dolinie jest w niezłych warunkach. A że lubię Pitztal to większej zachęty nie trzeba było : )