[IT] Ice Report: Colfosco [5-6 II] 📷
W czasie ubiegłorocznego wyjazdu aura nie rozpieszczała, za to warunki w lodzie były były ogólnie lepsze. Tym razem z pogodą było odwrotnie (przynajmniej pierwszego dnia) i mogliśmy się cieszyć piknymi widokami.

Wbijamy się oczywiście pod lodospad, który z drogi wygląda na najładniej wylany – Lujantę.


Tak wygląda pierwszy wciąg. Jak się do ładniej pogody i fajnego plastycznego lodu doda pancerne i wygodne stany to wyjdzie rewelacyjny dzionek z dziabką.

Jeszcze popołudniowy rzut oka na nasz jutrzejszy cel: Cascata Pisciadu’ i powoli trzeba myśleć o spaniu.

Rześki poranek rzut beretem od lodospadu : )

Powyżej Tomek na pierwszym, a poniżej ja na drugim wyciągu. Jak widać wylało znacznie gorzej. Jak się do tego doda odgłosy delikatnych tąpnięć lodu to wyjdzie, że wspinanie mimo takich se trudności było dość czujne. Stanowska nie rozpieszczają – dziś mamy wyłącznie haki i pętle. Pogoda też słabsza – delikatnie prószy śnieg.




Tomek wbija się w trzeci wciąg.



Leave a Reply