


Gdy z FB dowiedziałem się o wynikach konkursu na zdjęcia do kalendarza Wiosła to przez kilka minut “banan” nie schodził mi z ryjka 😀 Naprawdę zarąbiste uczucie znaleźć się w doborowym gronie finalistów : )

Wygląda na to, że właśnie mam za sobą pierwszą zagraniczną publikację : ) W ostatnim numerze czeskiego kwartalnika PADLER kilka moich zdjęć jest ilustracją krótkiej relacji z OCManie właśnie. Honzo – dziękuję za kilka ciepłych słów : )

W dzisiejszym odcinku Mysiej Perci Myszki budują statek kosmiczny : )
C.D.N.

Uwielbiam jak coś czego wcześniej nie planowałem “wypala” i na dodatek robi to naprawdę z hukiem : ) Tak było z tegorocznym Hamerakiem – dwa intensywne dni na wodzie.

Czeskie środowisko OC co roku spotyka się na jednym z rodzimych sztucznych torów. W tym roku w dniach 27-28 sierpnia były to Roudnice nad Łabą i miałem okazję w tym zlocie uczestniczyć : )

W sumie w nawale codziennych obowiązków uciekło mi by zaprosić na krótką relację z naszego drugiego spływu na wypadzie w Masyw Centralny do Francji.

Pierwotnie latem miała być powtórka z mojej (bo dla Myszki jak by mniej ; ) ) ukochanej Skandynawii, ale jak przyszło co do czego i okazało się urlopu można wziąć tylko 11 dni to trzeba się było zacząć rozglądać za planem “B”.

Mam do tej rzeki wielki sentyment bo to w był w końcu mój Alpejski debiut na białej wodzie : ) Tym razem trafiła się okazja zamoczyć wiosło z Rolandem, Gabi, Martinem i Angi. Poziom wody niski, więc zdarzyło się poszorować o kamienie i to był chyba jedyny minus.
