


Nasze drugie tegoroczne podejście do pochodzenia sobie po Tatrach od strony logistycznej zaczęło się fatalnie : | Data 15 VI jest w Słowackich Tatrach z pewnych powodów kluczowa (teoretycznie wiedziałem o niej, praktyczne jednak coś i się “pomerdało”.

Czasem fajnie się tam po prostu poszwędać : )


Na ten wyjazd w Tatry czekałem od prawie trzech lat, tyle bowiem upłynęło od mojej z Magdą ostatniej w tych górach wizyty. W sumie nasze wyjazdy zimowe mają już dość długą, bo dziesięcioletnią tradycję oraz całkiem sporo szczęścia do dobrej (czytaj: słonecznej) pogody.