[AT] Axam / Sonntagsköpfl 📷
Zdjęcie z rozbiegówki to widok z wczoraj na drugą część naszej dzisiejszej tury. W dniu naszego z Myszką przyjazdu pojawił się Fen, jest ciepło a, że to było dwa dni temu to warunki są jeszcze bardziej wymagające.

Zdjęcie z rozbiegówki to widok z wczoraj na drugą część naszej dzisiejszej tury. W dniu naszego z Myszką przyjazdu pojawił się Fen, jest ciepło a, że to było dwa dni temu to warunki są jeszcze bardziej wymagające.

Meteo na dziś zapowiadało przejaśnienia i się nie pomyliło. Błękitne niebo towarzyszy nam od samego rana dając zapowiedź fajnego – choć również mroźnego – dnia.

Skiturowa inauguracja sezonu to trzy dni w Zillertal. Jaka jest ta zima chyba wszyscy wiedzą, w ostatnich dniach listopada i w tej dolinie tez szalu nie ma – śniegu trzeba szukać wysoko, przynajmniej > 15oom.

Sulztal? Jeszcze miesiąc temu nie wiedziałem, że jest taka dolina : ) No jest – Alpy Sztubijskie, ale z wjazdem od strony Otztalu. Trzeba dojechać do Gries (14 mocnych serpentyn) a z parkingu na końcu wsi można posuwać foczki od samego płotu tegoż parkingu.

Sam nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłem – zmieniam pierwotne plany i idę z ekipą do chatki pod Tskhakzasari. Ekipa ma śpiwory, sprzęt do gotowania, nieco zapasów i chęć by zostać tam na noc a jutro coś wyżej załoić.

Na kilka dni wyjazdu przypadły dwa dni “brykania” w ośrodku Tetnuldi. Doświadczenie przebywania w miejscu, gdzie więcej ludzi na stokach buszuje poza trasami niż na nich – miłe : D

Długo wyczekiwany marcowy trip. Na lotnisku w Kutaisi oczekiwanie na jedną z dwóch marszrutek, którym mamy się dostać do Mestii przedłuża się niemiłosiernie. Ponoć droga jest trudna. Hmmm …

Kronikarski wpis : ) Rokytnice tym razem przede wszystkim były okazją by sprawdzić formę po choróbsku jakie mnie dopadło po ostatnim wyjeździe. Formę, która jest mi potrzebna już na najbliższym weekendzie i kilku dniach po nim.

Krótko, warun m-e-g-a ! : D

Jak to było? Never miss a Powder Day? Zdecydowanie! Jeżeli sypie tak jak sypnęło w ostatni poniedziałek i wtorek to nie czekasz do weekendu ale po prostu bierzesz urlop i … brykasz do bólu kolan : )