[SI] Soča (154o-17ookm)
Chyba każdy ma rzeki na które zawsze chętnie wraca, dla mnie jedną z nich jest Soča. Trasa z kraju do Słowenii to dobrych “kilka” kilometrów, ale z okolic Innsbrucka już nie tak wiele.

Chyba każdy ma rzeki na które zawsze chętnie wraca, dla mnie jedną z nich jest Soča. Trasa z kraju do Słowenii to dobrych “kilka” kilometrów, ale z okolic Innsbrucka już nie tak wiele.

“Rozdania” na Armadzie są czasem bardzo dynamiczne. Tym razem o tym, że będzie pływanie na Isel dowiedziałem się … żegnając z Kelvinem : ) Ten zapytał jakie mamy plany, a ja, że celujemy w Słowenię – przez Brenner.


Rano przy śniadaniu Honza wspomina, że kilka osób dziś rano ma ochotę na szybkie pływanie na sąsiadującym z kampingiem Ruetz. Ja po rowerowej objazdówce z Myszką na dzień przed Armadą jestem do tego pomysłu dość sceptycznie nastawiony.

Na ubiegłorocznej Armadzie “odkryciem” był dla mnie dolny odcinek Gail, w tym roku takim “odkryciem” jest Sill a konkretnie jego odcinek od tartaku w Schönberg do stopnia w Innsbrucku przy autostradzie.

Coverta po prawda już miałem okazję i poznać na ubiegłorocznej Armadzie i jeden dzień w nim popływać, ale testowa łajba to testowa łajba. Isel przy tamtym poziomie wody też nie była wyzwaniem.

Dziś będę się chwalić : ) Jestem żonaty. Nadal jestem żonaty : D OK, żartuję : ) OK, no może nie do końca : D A już tak na poważniej to chciałbym przedstawić Coverta 9.3 – jedną z dwóch pierwszych takich OC-1’ynek na zachód od Odry i Łaby.

Kajak na rozbiegówce bynajmniej nie oznacza, że porzucam moje kochane kanadyjki i przesiadam się na (a fuj 😉 ) kajaki. Po prostu ciężko nie sięgnąć po aparat jak się widzi taką wodę i takich wariatów na odcinku powyżej Lucifera : )

Robert, który był na tej imprezie po raz dziesiąty nie pamięta takich tłumów chętnych by zamoczyć wiosła. Dla mnie korek przed wjazdem na parking (górny) też był nowością na imprezach organizowanych w Czechach : )

Gdy z FB dowiedziałem się o wynikach konkursu na zdjęcia do kalendarza Wiosła to przez kilka minut “banan” nie schodził mi z ryjka 😀 Naprawdę zarąbiste uczucie znaleźć się w doborowym gronie finalistów : )