[AT] Ice Report: Bad Gastein [13 III] 📷
Na parkingu za stacją kolejową Bockstein zastajemy biwakujących Czechów : ) Czemu nie jestem zdziwiony? My już po kolacji ograniczamy się do rozstawienia namiotu i przyszykowania sobie spania.

Na parkingu za stacją kolejową Bockstein zastajemy biwakujących Czechów : ) Czemu nie jestem zdziwiony? My już po kolacji ograniczamy się do rozstawienia namiotu i przyszykowania sobie spania.

Na serpentynach przed Enzingerboden jest czysty asfalt, ale na parkingu widać po śniegu na samochodach, że w ciągu kilku ostatnich dni nieźle tu dosypało. To oczywiście rodzi pytanie o to jakie będą warunki lawinowe.
“Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj”
Mark Twain

Dziś mało zdjęć (bo przez najdłuższe znane mi podejście w Austrii tym razem aparatu na wspin nie zabieram), a dużo pisaniny. No to po kolei: budzik dzwoniący o 5.1o nie może nie boleć, więc boli. Szczęśliwie nasz dzisiejszy cel jest konkretny to i wylegiwanie się krótkie.

Z wypadu na Grawafalle nic nie wyszło. Znaczy wypad wyszedł bo byliśmy pod tymi lodospadami ale na miejscu okazało się, że Magdę, która na FB “Eisklettern Stamtisch” pytała o warun odpowiadający wprowadził w duże maliny.

Dziwnie jest pracować nad wpisem, którego miało nie być : ) Ale będzie : ) No to po kolei: skanując “warunkowe” wpisy na FB zdecydowaliśmy się z Magdą na to by spróbować szczęścia w Valsertal. To w sumie krótka boczna dolina na wschód (i blisko) Brennera.


Ten wpis powinien był się tu znaleźć jakiś miesiąc temu, ale nie znalazł bo po powrocie rozłożyło mnie zupełnie, gdy doszedłem do siebie trafił się kolejny wyjazd po którym znów mnie rozłożyło choróbsko : ( No bywa : )

Przyznam, że w najskrytszych marzeniach nie liczyłem, że dożyję sezonu w którym uda mi się zaliczyć zimą cztery wypady na dziobanie w Alpach. Dzięki Andrzejowi i Marcinowi coś takiego stało się realne a ten rekord będzie już trudno pobić : )

Kilka migawek z naszego przejścia klaska rejonu czyli “Klassischer Renkfall” : P Dla mnie była to najdłuższa lodowa linia nie tylko na wyjeździe ale i w życiu : ) Tym większym sentymentem będę wspominać ten rejon.