[BA] Bjelašnica / Бјелашница 📷
Bjelašnica to jedna z wyższych propozycji w okolicy (tak to urywające **** 2067m 😀 ). Szczyt ma jednak kilka zalet, ale o tym za chwilę. Naszemu pakowaniu się pod kwaterą z ciekawością przyglądają się wioskowe pieski.

Bjelašnica to jedna z wyższych propozycji w okolicy (tak to urywające **** 2067m 😀 ). Szczyt ma jednak kilka zalet, ale o tym za chwilę. Naszemu pakowaniu się pod kwaterą z ciekawością przyglądają się wioskowe pieski.

Propozycja Włodka na drugi dzień pobytu to Veliko Brdo. Okolicę znał z poprzedniego tu pobytu więc optymalna logistyka była zagwarantowana : ) To co jest miłe w tej turze to to, że zaczyna się ona dosłownie spod kwatery : )

Bośnia to może nie jest jakaś mocna egotyka, ale kierunek jest zdecydowanie nie-oczywisty a klimaty na miejscu to nie jest do do czego przyzwyczajają wypady w Alpy 😛 Smak był od dawna. Okazję do wyjazdu sprowokował Robert (dzięki!)


Poranek po nocy w Taufers jest dość dołujący: pada. A nawet leje. I jest +12 °C. Po śniadaniu w naprawdę depresyjnych nastrojach zwijamy się i jedziemy wyżej, by sprawdzić. czy może jednak da się podziałać?

Planem A na dziś miał być Schütttalkopf (2773 m). Jednak stan śniegu na południowych zboczach (czytaj: śniegu na pierwszych 5oo m pionu i 4 km podejścia doliną niet) sprawił, że szybko zaczynamy się rozglądać za jakąś alternatywą w okolicy.

O tym czy wyjazd zaczynamy od Navistal czy Schmirn w sumie to decydujemy z Michałem rano. W Navistal byłem już kilka razy (co nie znaczy, że nie chciałbym tam wrócić) natomiast Schmirn to nowa dla mnie dolinka. Dla Michał obie nowe, więc pada na Schmirn.

Taka tura pocieszenia na ostatni dzień wyjazdu. Pocieszenia bo nie przyjechałem to na sztruksy tylko na łażenie, więc samotnie sprawdziłem sobie jak wygląda końcówka zjazdu z Hoher Riffler (3231 m). A wygląda tak jak powyżej.

Tura na Hauser Spitze miała być pomysłem na zawalczenie z jakimś przeciętnym przewyższeniem i ew. nie za dużym podejściem z buta na starcie gdzieś na północnych wystawach. Okolica znajoma z tury na Am Flach (2248 m) sprzed kilku sezonów.

Jednak jeszcze się daje wystartować wystartować z foki od samego parkingu. Wyjątkowe dziś jest też to, że cel tury widać od samego jej początku – to naprawdę nieczęsta sytuacja w Alpach 😉