[AT] Gail 📷
Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Odkryciem Armady i jej tegorocznej okolicy jest dla mnie dolny Gail – rzeka przy zastanym stanie wody WW1-2 z jedną dziurą której trzeba by dać nieco więcej. Gail’a pływałem tylko w BigDog’u – czyli OC-1 raczej krótkim

Armada, Armada i po Armadzie. Tym razem imprezę wywiało na Wschodni Tyrol. Isel znałem sprzed kilku lat ale i z wyższego poziomu wody – teraz było jej dość mało więc pływanie było raczej rekreacyjne.

[25] Deszcz nas nie obudził bo padało zbyt delikatnie, ale jednak padało. Niebo mamy równo zaciągnięte, choć przejaśnienia też jakieś widać. Spędziliśmy w tym miejscu dwa miłe popołudnia, więc pakowanie przebiega dość sprawnie.

[22] Chciało by się napisać – tak jak każdego poranka od czterech dni, że znów się nam upiekło. Dziś do końca jednak tak nie jest. Padać to nie padało, ale w nocy budziła nas łopoczący na wietrze namiot i już samo to było zastanawiające.

[20] Ponownie się nam upiekło – w sensie nocy i deszczu oczywiście. Co cieszy tym bardziej, że nie rozpinaliśmy paraplucha nad namiotem. Startujemy przed 1o.oo, wodowanie jest nieco męczące bo woda mocno faluje i start z kamieni nie należy do komfortowych.

[17] Na parkingu przy Limedforsen zatrzymujemy się na chwilę, by przyjrzeć się ponownie przenoszonemu na poprzednim wyjeździe bystrzu. Tym razem nie wygląda ono już groźnie.

Ten wyjazd potwierdza tezę, że trzeba mierzyć wysoko, bo życie czasem potrafi tak mocno zredukować te plany, że niewiele z nich zostaje : ) Nasze (choć bardziej po prawdzie moje) pierwotne zakładały start w pobliżu Szwedzkiego jeziora Rogen.

Czemu tytułowa wtopa? Bo nastawiając się na to, że na wodzie będzie się trochę działo programowo nie zabrałem sprzętu foto a za rejestratora tego co się ciekawego działo miała robić kamerka.


Jej : \ To już trzy tygodnie od zakończenia Armady : | Pięć intensywnych dni na wodzie, szybkiej wodzie. Bardzo szybkiej – ciągnęło tak jak na Wełtawie w ubiegłym roku albo na Simme trzy lata temu na Armadzie.