[AT] Kühtai / Schafzoll 📷
Przewodnik opisuje turę na Schafzoll jak dobra propozycję na pierwszą wycieczkę po przyjeździe lub turę na zakończenie tripu. Powód jest prosty: można wejść na szczyt pokonując jedynie 5oo metrów przewyższenia.

Przewodnik opisuje turę na Schafzoll jak dobra propozycję na pierwszą wycieczkę po przyjeździe lub turę na zakończenie tripu. Powód jest prosty: można wejść na szczyt pokonując jedynie 5oo metrów przewyższenia.

Zdjęcie z rozbiegówki to widok z wczoraj na drugą część naszej dzisiejszej tury. W dniu naszego z Myszką przyjazdu pojawił się Fen, jest ciepło a, że to było dwa dni temu to warunki są jeszcze bardziej wymagające.

Sulztal to taka wcale nie mała boczna dolinka w Stubaier Alpen z wjazdem od strony Ötztal. Żeby ja dobrze spenetrować trzeba by minimum tygodnia. My tyle nie mieliśmy ale o tym co się nam udało zdziałać napisałem w 270tym numerze GÓR.

Meteo na dziś zapowiadało przejaśnienia i się nie pomyliło. Błękitne niebo towarzyszy nam od samego rana dając zapowiedź fajnego – choć również mroźnego – dnia.

Skiturowa inauguracja sezonu to trzy dni w Zillertal. Jaka jest ta zima chyba wszyscy wiedzą, w ostatnich dniach listopada i w tej dolinie tez szalu nie ma – śniegu trzeba szukać wysoko, przynajmniej > 15oom.

Sulztal? Jeszcze miesiąc temu nie wiedziałem, że jest taka dolina : ) No jest – Alpy Sztubijskie, ale z wjazdem od strony Otztalu. Trzeba dojechać do Gries (14 mocnych serpentyn) a z parkingu na końcu wsi można posuwać foczki od samego płotu tegoż parkingu.

Sam nie wiem dlaczego wcześniej na to nie wpadłem – zmieniam pierwotne plany i idę z ekipą do chatki pod Tskhakzasari. Ekipa ma śpiwory, sprzęt do gotowania, nieco zapasów i chęć by zostać tam na noc a jutro coś wyżej załoić.

Na kilka dni wyjazdu przypadły dwa dni “brykania” w ośrodku Tetnuldi. Doświadczenie przebywania w miejscu, gdzie więcej ludzi na stokach buszuje poza trasami niż na nich – miłe : D

Kronikarski wpis : ) Rokytnice tym razem przede wszystkim były okazją by sprawdzić formę po choróbsku jakie mnie dopadło po ostatnim wyjeździe. Formę, która jest mi potrzebna już na najbliższym weekendzie i kilku dniach po nim.

Wet, wet, wet : D To tak jak by ktoś pytał jak w trzech słowach podsumować ten rejon i zastane warunki. Miejscówka ma dwa zdecydowane plusy: nic z góry nie wyjedzie i jest położona o tylko pięć minut dreptania od parkingu.