Piława
Więcej zdjęć i krótka relacja za czas jakiś, dziś tylko jeden kadr. Ten powyższy. Relacja w trakcie opracowywania.

Więcej zdjęć i krótka relacja za czas jakiś, dziś tylko jeden kadr. Ten powyższy. Relacja w trakcie opracowywania.


Po przejechaniu 1o km od naszej dzisiejszej miejscówki noclegowej okazuje się, że po lewej stronie przed mostem jest parking z wiatą – można się spokojnie rozbić i pichcić w suchym otoczeniu.

Vasterdalalven to druga z rzek, które mieliśmy okazję poznać tego lata. Relacja, którą udało mi się w końcu popełnić będzie za niedługi czas do poczytania a tymczasem jedno zdjęcie nieco oddające tamte klimaty.

Dziś tylko jedno zdjęcie, nieco więcej przy okazji tego jak przebrnę przez to co jest na dyktafonie 😉

Jezierzyca, to moja pierwsza spłynięta w tym roku rzeczka. Co więcej – na odcinku Kretowice – Orzeszków to pływanie może być pierwszym w jej historii 🙂

Po pracowitym piątku budzik ustawiony w sobotę na 8.08 bolał wyjątkowo, ale jeżeli chcieliśmy skorzystać z okazji jaką był spust wody z tamy w Krużberku to wyjścia nie było – trzeba było wstawać.


Yaho. Prawie debiut. Na pewno debiut na rzece, bo na wodzie zwodowaliśmy go na okolicznym “stawie”. Pierwszy raz pod prąd, pierwszy raz z prądem i pierwsza kabina. Straty były ale minimalne na szczęście. Pierwsza krew można powiedzieć 😉