Bystrzyca (Mietków – Leśnica) 📹
Wolny weekend w sierpniu to prawdziwy rarytas i co za tym idzie plany początkowo były rozległe, odległe i białowodne. Z czasem niestety nastąpiła ich redukcja (nawet kilkukrotna) i o statecznie wylądowaliśmy z Myszką nad betonowym brzegiem Bystrzycy.
Dokładniej to pod Mietkowem celem spłynięcia odcinka, którego do tej pory nie znaliśmy : ) Pogoda zdecydowanie dopisała, rzeka też – niosła rewelacyjnie choć łozy, zwałki i częste przenoski na jazach dały mocno w kość : | Po powrocie do domu tradycyjny rzut oka na wodowskaz (zabrakło go przed wyjazdem, bo niby po co jak od ponad dwóch tygodni nie padało?) i tu – przyznam – lekkie “ździwko”. Okazało się, że niosło tak dlatego, że płynęliśmy na stanie bliskim alarmowemu : ) Czyli był jakiś zrzut wody z zapory w Mietkowie. Wniosek? Sprawdzać do licha te pegle ile się da!



Leave a Reply