Annapurna Circut – after … 📷

Przełęcz to ewidentny punkt zwrotny, o ile od liku dni było dookoła dość sucho to po drugiej stronie jest jakby … jeszcze bardziej sucho. Tak nawet rozmawiam o tym z Myszką o tym by na kolejny większy wyjazd nie pojechać w jakieś bardziej zielone rejony.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La


Pierwsze metry za przełęczą – w polu widzenia wciąż dość dużo śniegu.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Daulagiri – w zasadzie tego dnia widzimy ją dwa razy: pierwszy i ostatni :] Przez pozostałą część treku coraz niższy poziom chmur nie pozwoli na podziwianie widoków.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Muktinath – przez chwilę poczuliśmy się jak na planie westernu – niestety tylko przez tę chwilę w czasie której powstało to zdjęcie. Przewodnikowo w to tej wiosce wypada koniec etapu, nas klimat tego miejsca – a raczej zupełny jego brak zachęca do tego by iść dalej.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Nasze dalej to położony o o.5h marszu Jharkot.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Czas to zatrzymał się tutaj chyba z dwieście lat temu. Docieramy do wioski dość wcześnie, więc po tym jak znaleźliśmy sobie hotel i zaliczyliśmy pierwszy od 4 dni ciepły prysznic ruszamy pomyszkować po tej wiosce.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Widoczność spada coraz bardziej ale dzięki temu robi się coraz bardziej baśniowo.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Zdążyłem sięgnąć po leżący na stole aparat i dzięki temu mogę podzielić się scenką jaką zobaczyliśmy przy kolacji :]

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Inny dzień – inna bajka. Jesteśmy gdzieś poniżej Kagbeni. Droga w tym miejscu prowadzi przez bardzo szerokie rozlewisko Kali Gandaki. Przewodnik wspomina o silnych wiatrach wiejących w tej dolinie – potwierdzamy. Wiatr jest tak silny, że kijek trzymany tylko za taśmę od razu pochyla się o 45 stopni – tak będzie jeszcze przez kolejne dwa dni.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Przelotny (znaczy kilku godzinny) deszcz daje pojęcie o tym jak ten teren wygląda w czasie monsunu.

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking, Thorung La

Jesteśmy w Tatopani – sprzed hotelu na masyw Nilgiri roztaczają się takie widoki :]

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking
Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking

Hotelikowe klimaty

Annapurna, Circut, Kathmandu, Katmandu, Nepal, trekking

Masyw Nilgiri o poranku – jeszcze nie wiemy, że to ostatnie zdjęcie z treku.

Po jakiejś godzinie marszu z Tatopani w stronę Beni przejeżdża obok nas traktor. Na za kierownicą siedzi tubylec ale na kole już “białas”. Traktor zatrzymuje się a “białas” po angielsku pyta czy chcemy się zabrać? Hmm … Decyzja zapada szybko – Myszka pakuje się na wolne siedzenie na drugim kole a ja z worami ląduję na przyczepie. Po kilku minutach zaczynam nieco żałować naszej decyzji – z jednej strony poruszamy się dość szybko więc raczej bez problemu i za dnia dotrzemy do Pokhary, z drugiej przecież w dolinie jest dość sucho więc traktor wzbija tumany kurzu. Część tego kurzu ląduje na przyczepie na której przecież jestem i ja :] To jednak nie koniec niespodzianek – okazuje się, że na wspomnianej przyczepie leży kilka worków ze skamieniałym cementem. Skutek jest prosty do przewidzenia – bardzo szybko pokrywam się warstewką pyłu i cementu 😛 Ze zrozumiałych powodów z tego etapu podróży zdjęć nie ma 😉

Myszka i “biały” coś tam sobie nawijają po angielsku i w pewnym momencie Magda pyta mnie o coś – po polsku. Wtedy nasz “białas” z nieukrywanym zdziwieniem przechodzi na … polski 😀 Czyli troje polaków spotkało się w sercu Nepalu na traktorze 😛 Przemek – jeżeli to kiedyś przeczytasz – pozdrawiamy 😀

Trek się skończył, ale to jeszcze nie koniec tej opowieści …