[IT] Sardynia / Pineta di Mandras 📷

3o°C w cieniu długo mnie nie prowokuje do zdjęcia roweru z bagażnika 🙂 Jednak koło ciut po południu znajduję w sobie tę “moc” 😛 Plan jest prosty: kawałek wybrzeżem, kawałek pobliskimi pagórkami i powrót znów wybrzeżem.

Jakieś drogi na mapie są więc powinno być dobrze. Punkt startu powyżej: jak widać naprawdę nie zachęca by go opuszczać 😉

Na początek taki offroad do Santa Lucia. Później już bardziej stromymi podjazdami … gdzieś w górę. Wszystko idzie dobrze do momentu gdy drogę przegradza płot z bramą: czyjeś gospodarstwo 🙁 Trzeba wymyślić jakiś plan B. Wracam do asfaltu i nieco dalej ponownie wbijam się w podjazd. O taki:

Jakaś chatka na wypłaszczeniu terenu.

Mapa sugeruje drogę. To co widzę przed sobą niby to potwierdza.

Tak mniej więcej do tego momentu.

Zaczynam się martwić o to czy gumy w tych chaszczach nie złapię.

Tutaj gubię się zupełnie i tylko porównywanie swojej pozycji z mapą sugeruje, że jestem w … krzakach 🙂

Chciałem objechać to gospodarstwo, ale znów wylądowałem w chaszczach. Trudno, w razie W będę się tłumaczyć z najścia 🙁

Szczęśliwie spotkałem tylko owce, szybka jazda do pobliskiej drogi i wizyta przy zbiorniku. Tu wszędzie jest tak cholernie sucho, że zastanawiam się skąd oni biorą do niego wodę?

Gdzieś tą granią jechałem 🙂

Przyjemny szuterek …

Trochę bardziej stromy i zerodowany zjazd do Su Tillio.

A to ciekawostka z okolicy parkingu przy plaży za Capo Comino: droga biegnie środkiem tego wysuszonego jeziora 🙂