[AT] Kreuzjoch Runde

Po nowy w aucie nie można od siebie za dużo wymagać. Po nocy spędzonej w ciepłym schronisku już można. Najciekawsza tura w okolicy to chyba Kreuzjoch Runde i to na nią dziś wyruszamy.

Wyjście z cienia, na kilka minut robi się nieco cieplej.

Pierwszy punkt programu to widoczna w oddali Öfapass (2291m).

Lokalsi na siodełku.

Widoki na Rellstal. Deczko wywiane te zbocza 🙁

Fantastyczna formacja Schweizer Tor (2136m) po lewej i drugi punkt programu – czyli Zollhütte – po prawej.

Jeszcze raz Schweizer Tor – pizga tu niemożebnie :\\

I jeszcze raz Zollhütte – okazuje się być zamknięta.

Robert od tego miejsca wraca do schronicja, my będziemy jechać jakoś tymi zboczami.

Nad czymś tam debatujemy ale trzeci punkt programu czyli Hätaberger Joch (2154m) to to siodełko nad Marianem 🙂

Kładka była wyżej, ale fajnie niosło 😉

W kociołku pod przełęczą.

A to już po drugiej stronie Hätaberger Joch (2154m). Ni chuchatka nie rozumiem jak turze z takim zjazdem można dać WS czyli “Wenig Schwer”? Ja uciekam trawersem, Marian idzie jeszcze dalej. Końcówkę tury wspominam dość traumatycznie z powodu ostatniego odcinka – trawersu od obórek do schroniska, który przez foki nie trzymające już moich szutrówek pokonuję z nartami w ręce 🙁

Poza tym to była fantastyczna tura 🙂