[NO] Bråkdalsbelgen 📷

Kila razy byliśmy już w okolicy ale Rondane nasjonalpark jakoś omijaliśmy. Ostatnie dreptanie na tym wyjeździe ma to zmienić. Prognoza na pierwszą część dnia zachęca by się wypuścić w teren więc na cel obieram Bråkdalsbelgen (1915m).

Na Bråkdalsbelgen startujemy z Mysusæter. O dziwo udaje się nawet znaleźć bezpłatny parking (nie liczyłem na to). Początek szlaku prowadzi wzdłuż kanionu Store Ula dzięki czemu z bliska można zobaczyć wodospady Ulafossen.

Po jakimś kilometrze teren się wypłaszcza, a w oddali pojawia się masyw w którego skład wchodzi Bråkdalsbelgen.

Pierwszy plan – brzózki – będzie mokro. Drugi plan Bråkdalsbelgen – nie będzie mokro 🙂

Szczyty na wschodzie.

Gdzieś tu powinno być zdjęcie Peer Gynt-hytta, ale że jest na tytułowym to się nie będę powtarzać.

Na mapie nie ma tego potoku, a ten nie dość, że jest to jeszcze trzeba się koło niego nachodzić by nie zmoczyć butów.

Technicznie banalnie, widokowo niebanalnie.

Sagtindene (1838m) no i widać, że pogoda zaczyna się dość gwałtownie zmieniać.

Ostatni istotny garb na grani Bråkdalsbelgen – przed nami 2oom w pionie i 8oo w linii prostej. Ale przez to stalowe niebo nad szczytem nie ryzykujemy pchania się w opad. Wycof. Pada zaczyna dosłownie po kilki minutach od podjęcia decyzji o zejściu.

Już na dole przed schroniskiem.

Półtorej godziny po odwrocie. Zawód? Lekki, ale kto by to przewidział? 🙂

Niespodzianka na koniec dnia: ekipa z Hiszpanii w kajakach 🙂 A ja tu znów bez kanujki :\