[IT] Eisbruggspitz / Cima Ponte di Ghiaccio (2787m) 📷
Na pierwszą dolinkę do spenetrowania wybieram Pfunderertal. To po sąsiedzku w stosunku do jednego z treków z ubiegłego roku. Pierwsze wrażenie – jak się już dojeżdża do końca doliny – jest takie: o kuźwa, to może być wtopa.

Gdy dojeżdżamy do parkingu na rozwidleniu dróg na wysokości ostatnich zabudowań i gdy patrzę na zachód: piękne strome szczyty i same lasy bez śniegu u podstawy myślę sobie, że to chyba jest wtopa.

W pewnym momencie rzucam okiem na wschodnią część doliny i najwyżej położony dom. Za nim jest las, krótkie trawiaste (zapewne latem) zbocze i jakiś parkan. Zbocze w śniegu. No to siup po przewodnik by sprawdzić co i jak.

Ribigenspitz (2939 m) i Wurmaulspitze (3022 m) przyciągają oko.

Śnieg jest i jest jego ciągłość w górę, więc nart nie trzeba będzie odpinać. Na drugim planie Rote Riffl (2874 m) – chyba 😉




Im wyżej tym ładniej : ) Chyba jednak trzeba będzie tu wrócić : )


Naprawdę trudno oderwać oczy od szczytów na horyzoncie …

Zupełnie południowa wystawa, trzeba było odpiąć narty.



A taki widok otwiera się na kolejne pięto doliny.


Już przy chatkach.


Eisbruggspitz – niby nasz cel na dziś – to ta piramida w grani po lewej stronie.

To się nazywa fart do miejsca i pogody: widoki niezmiennie zapierają dech : )



Maciek na ostatnich metrach naszego dzisiejszego dreptania.


Znów ktoś jeździ lepiej ode mnie 😛


Leave a Reply