[AT] Zillertal / Am Flach 📷
Meteo na dziś zapowiadało przejaśnienia i się nie pomyliło. Błękitne niebo towarzyszy nam od samego rana dając zapowiedź fajnego – choć również mroźnego – dnia.

Meteo na dziś zapowiadało przejaśnienia i się nie pomyliło. Błękitne niebo towarzyszy nam od samego rana dając zapowiedź fajnego – choć również mroźnego – dnia.

Skiturowa inauguracja sezonu to trzy dni w Zillertal. Jaka jest ta zima chyba wszyscy wiedzą, w ostatnich dniach listopada i w tej dolinie tez szalu nie ma – śniegu trzeba szukać wysoko, przynajmniej > 15oom.

Wygląda na to, że wczorajszy deszcz będzie dziś już tylko wspomnieniem, niebo ewidentnie “rokuje”.

Tegoroczny wypad do Norwegii. Plan A to połączenie pływania i trekingu czyli jezioro Bygdin i kilka dni w Jotunheimen. Nawet się udał. W drodze na północ, już za Oslo trafia się taki widok:

Kolejna nowa Biała Woda w tym roku i przy okazji perełka ponoć prawdziwa, dlatego że na BA bardzo rzadko trafia się dobry poziom wody. Nam na dolnym 3km odcinku trafiło się jakieś 55cm (pegel Mariathal) i faktycznie poziom był optymalny.

Na koniec materiału z wyjazdu na “King Of The Alps” finały zawodów – w większości z najmocniejszego bystrza: l’Intimidator.

Dziś garść zdjęć z kanujkami w roli głównej. Konkretnie to ze startu kategorii OC-1 na “King Of The Alps” – w tym roku obsadzonej chyba najliczniej.

King Of The Alps. He He : ) “King” to ze mnie żaden : P ale to nie znaczy, że przy okazji zawodów nie można sobie popływać ; ) Rzeka co prawda z tych co prawie wcale mi nie leżą (totalnie uregulowana ze wszystkimi tego konsekwencjami).

Loisach to niejako “afterparty” do Armadowego spotkania sprzed kilku dni, po jednodniowym przystanku nad Ötztalem jeszcze tego samego dnia jedziemy w stronę GPK by już po zmroku zaparkować koło chatki miejscowego klubu.

Po trzech dniach Armady zmieniamy miejscówkę i już mała ekipą jedziemy do doliny Ötzt. Cztery osoby celują w Champions killer’a, piąta (mła 🙂 ) w fotografowanie. Wyszło dobrze bo slajd nikogo z siodła nie wysadził, choć Mathieu kończył go efektowną świecą.